Mydło.

Wiecie co to grupa -OH?

Hydroksylowa (H wodór i O tlen) grupa, bez której nie byłoby mydła. To z nią metale sód (Na) i potas (K) tworzą wodorotlenki NaOH i KOH. Idąc dalej do chemii organicznej bez niej nie byłoby alkoholi. Nie byłoby tupotu białych mew, wyciągania siłowo związków czynnych z zielska, które nie chcą się ekstrahować w niczym innym. Jeszcze dalej, grupa hydroksylowa jest cześcią grupy determinującej kwasy organiczne, grupy karboksylowej -COOH. Nie byłoby konserwacji kwasem cytrynowym i utwardzania kwasem mlekowym. Żadnych kefirów i octów. Rozumiecie powagę sytuacji?!

Aby to przecudnie istnienie uczcić, zrobiłam mydło. Mydło po prostu. Bez fanaberii. Tak dawno nie robiłam prostego składu. W pogoni za tłumaczeniem ile miki, ile olejku eterycznego albo co robi lawenda w mydle. Z jednym tylko dodatkiem, gdyż pora taka.

Lanolina w mydle.

Lanolina skąd pochodzi każdy wie. Jest to tzw. wosk zwierzęcy. Dobry koemulgator lub samodzielny emulgator. Jeśli macie ją w postaci pomarańczowej jest lanoliną bezwodną. Taka potrafi przyjąć trzy razy tyle wody ile sama waży. Jeśli lanolina jest jasna, biaława, kremowa to znaczy, że już zawiera do 30% wody.

A co w mydle robi. Można porównać ją do każdego wosku jeśli chodzi o właściwości a więc przede wszystkim okluzja i wygładzenie ale nie utwardzenie jak w przypadku wosku pszczelego. Żeby zmydlić 1000g potrzeba tylko 71.80g wodorotlenku sodu. Porównując do oleju winogronowego, do zmydlenia którego potrzeba aż 122.60g NaOH. Ta różnica wynika z budowy obu związków. Oleje, masła, łoje to głównie (w uproszczeniu) kwasy tłuszczowe (frakcja zmydlalna) a woski zawierają sporą część frakcji niezmydlalnej. Dlatego czy damy ich mało czy dużo, one zawsze pozostaną w mydle.

Kwas cytrynowy aby zapobiec osadowi.

Receptura na kilogram tłuszczów:

400g oleju rzepakowego rafinowanego (40%)

300g masła shea nierafinowanego (30%)

300g oleju kokosowego rafinowanego (30%)

278g wody z kranu (27,8%) a prościej Water:Lye Ratio czyli woda:wodorotlenek 2:1

139g wodorotlenku sodu

30g lanoliny bezwodnej (3%MT) – roztapiamy z tłuszczami

20g kwasu cytrynowego (2%MT) – dodajemy do wody, przed wodorotlenkiem

Łączone w temperaturze pokojowej. Tłuszcze zblendowane przed wlaniem ługu. Masa mydlana lejąca bardzo długo. To zasługa niskiej temperatury łączenia i oleju rzepakowego a nie wody lanej ponad miarę, jak każe kalkulator. Świetna do swirli.

Recepturę polecam na drugie lub trzecie mydło. Tak, na drugie, bo drugie i kolejne do pięciu powinno się zrobić bez dziesiątek udziwnień. Bawiąc się tylko tłuszczami, redukcją wody, kwasami, cukrem, solą. Dzięki tym podstawom zdobędziecie doświadczenie, które zostanie na zawsze. W przeciwieństwie tego, które przyjdzie od innych a wyjdzie po pokrojeniu mydła.

Żelowało po całości. Kroiłam po jakichś 12 godzinach. Można szybciej, ale poszłam spać. Ze względu na olej rzepakowy i żelowanie, pozostaje długo elastyczne, bez kruszenia.

Oto mydło i godna go forma!

Forma by Kochaj i Twórz! Fot. Mila Wawrzenczyk

Pamiętajcie, warto bawić się kalkulatorem.

Jedna uwaga do wpisu “Mydło.

Dodaj komentarz