Mydło.

Opublikowano 12 komentarzy

Wiecie co to grupa -OH?

Hydroksylowa (H wodór i O tlen) grupa, bez której nie byłoby mydła. To z nią metale sód (Na) i potas (K) tworzą wodorotlenki NaOH i KOH. Idąc dalej do chemii organicznej bez niej nie byłoby alkoholi. Nie byłoby tupotu białych mew, wyciągania siłowo związków czynnych z zielska, które nie chcą się ekstrahować w niczym innym. Jeszcze dalej, grupa hydroksylowa jest cześcią grupy determinującej kwasy organiczne, grupy karboksylowej -COOH. Nie byłoby konserwacji kwasem cytrynowym i utwardzania kwasem mlekowym. Żadnych kefirów i octów. Rozumiecie powagę sytuacji?!

Aby to przecudnie istnienie uczcić, zrobiłam mydło. Mydło po prostu. Bez fanaberii. Tak dawno nie robiłam prostego składu. W pogoni za tłumaczeniem ile miki, ile olejku eterycznego albo co robi lawenda w mydle. Z jednym tylko dodatkiem, gdyż pora taka.

Lanolina w mydle.

Lanolina skąd pochodzi każdy wie. Jest to tzw. wosk zwierzęcy. Dobry koemulgator lub samodzielny emulgator. Jeśli macie ją w postaci pomarańczowej jest lanoliną bezwodną. Taka potrafi przyjąć trzy razy tyle wody ile sama waży. Jeśli lanolina jest jasna, biaława, kremowa to znaczy, że już zawiera do 30% wody. Lanolina roślinna to mieszanina składników do złudzenia przypominająca zapachem i właściwościami tą owczą. Jest jaśniejsza. Ja pokochałam i już tylko takiej będę używać.

A co w mydle robi. Można porównać ją do każdego wosku jeśli chodzi o właściwości a więc przede wszystkim okluzja i wygładzenie ale nie utwardzenie jak w przypadku wosku pszczelego. Żeby zmydlić 1000g potrzeba tylko 71.80g wodorotlenku sodu. Porównując do oleju winogronowego, do zmydlenia którego potrzeba aż 122.60g NaOH. Ta różnica wynika z budowy obu związków. Oleje, masła, łoje to głównie (w uproszczeniu) kwasy tłuszczowe (frakcja zmydlalna) a woski zawierają sporą część frakcji niezmydlalnej. Dlatego czy damy ich mało czy dużo, one zawsze pozostaną w mydle.

Kwas cytrynowy aby zapobiec osadowi.

Receptura na kilogram tłuszczów:

400g oleju rzepakowego (40%)

300g masła shea nierafinowanego (30%)

300g oleju kokosowego rafinowanego (30%)

278g wody z kranu (27,8%) a prościej Water:Lye Ratio czyli woda:wodorotlenek 2:1

139g wodorotlenku sodu

30g lanoliny (3%MT) – roztapiamy z tłuszczami

20g kwasu cytrynowego (2%MT) – dodajemy do wody, przed wodorotlenkiem

Łączone w temperaturze pokojowej. Tłuszcze zblendowane przed wlaniem ługu. Masa mydlana lejąca bardzo długo. To zasługa niskiej temperatury łączenia i oleju rzepakowego a nie wody lanej ponad miarę, jak każe kalkulator. Świetna do swirli.

Recepturę polecam na drugie lub trzecie mydło. Tak, na drugie, bo drugie i kolejne do pięciu powinno się zrobić bez dziesiątek udziwnień. Bawiąc się tylko tłuszczami, redukcją wody, kwasami, cukrem, solą. Dzięki tym podstawom zdobędziecie doświadczenie, które zostanie na zawsze. W przeciwieństwie tego, które przyjdzie od innych a wyjdzie po pokrojeniu mydła.

Żelowało po całości. Kroiłam po jakichś 12 godzinach. Można szybciej, ale poszłam spać. Ze względu na olej rzepakowy i żelowanie, pozostaje długo elastyczne, bez kruszenia.

Oto mydło i godna go forma!

Forma by Kochaj i Twórz! Fot. Mila Wawrzenczyk

Pamiętajcie, warto bawić się kalkulatorem.

12 komentarzy do “Mydło.

  1. Czy jak dodam powyższą lanolinę (a dodam bo już kupiłam) w ilości – powiedzmy 3% poza kalkulatorem, do mojej ulubionej receptury, to o te 3% podniesie mi się przetluszczenie? Czy ta lanolina może zjełczeć w mydle albo się zepsuć? Pozdrawiam

    1. Tak, zwiększy się w przybliżeniu o 3%. Nie, nie zjełczeje i niczego nie zepsuje.

  2. Fajna foremka z grupą -OH, mogę się dowiedzieć skąd masz, bo nie widzę takich nigdzie w sklepach.

    1. Robiona na zamówienie u Kochaj i Twórz.

  3. Dla mnie po pięciu miesiącach leżakowania za miękkie.

    1. Czyli nie poszło jak należy. Powinno być twarde od razu. Pewnie nie żelowało.

  4. Witaj,
    zrobiłem to mydło jako trzecie w ogóle, a drugie, które wyszło 😉 Ale…
    Robiłem je półtora tygodnia temu, a nadal nie stwardniało. Jak nacisnę palcem to robię bez problemu wgłębienie… To normalne?
    Przy krojeniu po ponad 12 godz.jeszcze lekko ‘lepiło’ się do noża. Odrobina rozpuszczona w wodzie wykazywała pH na poziomie ok 8-9, więc już przyzwoicie…

    1. Nie żelowało zapewne.

    2. Po wlaniu do formy (no, zbyt szumne określenie na karton po mleku 😉 ) zawinąłem w ręcznik. Nie wiem, czy się podniosła temperatura, nie macałem, bo była noc 😉 a rano kroiłem. Poprzednie (octowe) w taki sam sposób potraktowane wyszło dobre.
      A takie pH nie wskazuje, że mydło żelowało? Bez tego nie byłoby wyższe?

    3. A to zależy od receptury mydła, zwykle tylko 0-1%SF miałoby po tym czasie wyższe niż Twoje pH. Ale to się ogarnie w trakcie leżakowania. Nie martw się.

  5. Lanolinę lofciam namiętnie, nawet w kupnym Bambino 😀

Leave a Reply