fbpx
BLOG CIAŁO

Lekkie masło do dłoni i ciała suchego też.

Od tygodnia szwędam się po chaszczach. Już czas na pączki a może jeszcze na korzenie i korę, jeśli pączków nie widać. Wyskok na chwilę kończy się godziną zbierania. Za ciepło na rękawice, a jednak po czasie w mitenkach dłonie marzną, skóra robi się sucha i szorstka. Trzeba w takim wypadku mazidła ochronnego, które zniweluje skutki.

Ostatnio pisałam o lanolinie w mydle a dziś zrobiłam mazidło z jej dodatkiem.

Co będzie potrzebne.

Lanolina to jest taki niezmydlalny nieprzepuszczacz tego co chce się dostać z zewnątrz. Lanolinę można zastąpić roślinną „lanoliną” pozyskiwaną z niecierpka. Wosk pszczeli również tworzy warstwę okluzyjną. Zamiast niego można użyć wosku roślinnego. Myristica pubens u nas błędnie nazywany woskiem laurowym (to ta sama rodzina co wawrzyn czyli laur ale inny gatunek). Oba te składnikie są też wspaniałymi emulgatorami.

Płatki owsiane mające w sobie mnóstwo polisacharydów, a więc cukrów które pełnią rolę nawilżacza. Odwar z korzenia mydlnicy. Odwar to taka odmiana herbaty. Herbata to napar, czyli zioła zalane wrzątkiem, zostawione pod przykryciem i odcedzone. Odwar to zioła zalane wodą i gotowane na wolnym ogniu przez 30 minut (najczęściej), ostudzone i odcedzone. Mydlnica to bogactwo saponin i związków, które działają między innymi zmiękczająco.

Żółtlica jest świetnym ziołem dla skóry wysuszonej. Dodałam do formulacji ekstrakt etanolowy, przy okazji zadziała konserwująco. A robię go tak. Świeże ziele zółtlicy (takie z kwiatkami) zalewam alkoholem etylowym i dopełniam wodą destylowaną aby osiągnąć 20% stężenie etanolu, czyli 1:1. Chodzi mi o ekstrakcję związków czynnych i dezaktywację enzymów odpowiedzialnych za rozkład. Enzymy to białka, do ich denaturyzacji wystarczy 18% stężenie alkoholu – tylko jak to policzyć w pamięci, dlatego daję 20% ;). Maceruje się jakieś trzy tygodnie do czterech, filtruję i mam, bo trwałość minimum rok, w ciemnym miejscu oczywiście. Mam, więc dodaję, nie macie, nie dodawajcie.

Tłuszcze. Masło shea, wiadomo, że nierafinowane dzięki żywicom, woskom i reszty frakcji niezmydlalnej jest przyjacielem skóry i jedną wielką okluzją. Olej lniany. Nasze bogactwo omega-3. Kwas tłuszczowy linoleinowy daje najwyższą pielęgnację. Olej sojowy zawiera lecytynę i witaminę E. Stąd konserwacja fazy tłuszczowej a dokładniej przeciwdziałanie jej utlenieniu, czyli jełczeniu. Pamiętajcie, że te właściwości dotyczą tłuszczów nierafinowanych. Takich z prawdziwej małej tłoczni a nie z marketu.

Konserwanty. To co sie rozpuszcza w fazie wodnej, ją konserwuje, głównie alkohole, kwasy. To co się rozpuszcza w tłuszczach, zapobiega ich utlenieniu, głównie witamina E i A.

Receptura:

faza olejowa 60%

20% masło shea nierafinowane, nie warto rafinatu

15% olej sojowy nierafinowany, jak wyżej

13% olej lniany nierafinowany i jak wyżej

9% wosk pszczeli surowy i znów jak wyżej

3% lanolina bezwodna owcza, ta ciemnożółta lub roślinny odpowiednik

faza wodna 40%

  • 28% napar z płatków owsianych nawilżacz w każdym domu
  • 10% odwar z korzenia mydlnicy, trzeba kopać lub kupić
  • 1,5% ekstrakt z ziela żółtlicy można pominąć (wiosna idzie, zróbcie!)
  • 0,5% konserwant DHA BA lub każdy inny konserwant fazy wodnej

Topimy co trzeba. Shea, wosk i lanolinę. Uwaga edit, nie przegrzejcie shea, bo będzie grudkować i rozwarstwiać się. Wosk i lanolinę należy stopić całkowicie a shea może być tylko podgrzane, blender i tak sobie poradzi.

Topimy stałe w kąpieli wodnej. Fot. Mila Wawrzenczyk

Resztę odważamy w osobnym pojemniku. Oleje sojowy i lniany. Jeśli nie macie oleju sojowego zastąpcie go słonecznikowym surowym. Jeśli tego również nie macie użyjcie lnianego lub innego płynnego ale pamiętajcie o dodaniu 1-2% witaminy E. Napar z owsa, odwar z mydlnicy, ekstrakt z żółtlicy, konserwant fazy wodnej. To wszystko ma być w temperaturze pokojowej.

Tłuszcze płynne i faza wodna. Fot. Mila Wawrzenczyk

Kiedy stopią się stałe tłuszcze, blendujemy je przez kilkanaście sekund. Tak, blender to najlepszy homogenizator. Pamiętajcie o ustaleniu takiej ilości masła by końcówka blendera była w stanie objąć wszystko. Pomocne jest wąskie i wysokie naczynie. Ta mieszanina powinna mieć nie więcej niż 40 stopni Celsjusza.

Następnie wlewamy wąskim strumieniem resztę składników. Wiadomo, że oleje wleją się najpierw, bo sa u góry zawsze. Wtedy przestańcie lać, tylko zblendujcie dokładnie, wszystko razem, bo wosk zacznie się zestalać na powrót. Kiedy będzie gładka masa, lejcie już wszystko do końca, blendując. Blendowanie trwało u mnie jakieś kilkadziesiąt sekund. To szybka robota ze względu na lanolinę, wosk i lecytynę z oleju sojowego. Nie rozwarstwia się. Bez obaw nic ze składników nie ucierpi ze względu na tepmeraturę, bo składniki płynne oziębiają masę tych topionych.

Masło do dłoni i ciała. Fot. Mila Wawrzenczyk

Jak widzicie po składnikach to mazidło sprawdzi się też dla skóry suchej, problematyczne i łuszczącej a nawet jako jeden z wielu kosmetyków dla atopowej. Nie trzymać w lodówce, postoi kilka miesięcy, bo to zależy od higieny przygotowania i warunków przechowywania. Szybko się wchłania, nie zostawia tłustej warstwy, można brać książkę w dłoń.

Pamiętajcie jeszcze o jednym. Konsystencja kosmetyków stabilizuje się zawsze po około dobie. Nie panikujcie więc, że rozpuszczane do żelu mydło, czy krem są zbyt rzadkie!

#kłakisąwszędzie

5 komentarzy

  1. Dziękuję za odpowiedź. Oczywiście z każdej wskazówki skorzystam.
    Podpowiedz jeszcze do jakiego ph dążyć, albo jakiego nie przekraczac? Myślałam o 5% mocznika i 1% kwasu lub mleczanu. Pisząc o emulgatorze masz na myśli lanolinę czy dodać coś jeszcze, olivem , monostearynian glicerolu?

  2. Super przepis, prosty i odżywczy. Gdybym chciała jeszcze go podkręcić żeby bardziej nadawał się dla małego atopika i dodać mocznik i kwas mlekowy to mogę po prostu rozpuścić w fazie wodnej? Nie zajdzie jakaś dziwna reakcja, nie zważy się albo nie rozwarstwi ?
    olej sojowy chciałabym zastąpić konopnym + wit E. To chyba powinno być ok ?

    1. Może się rozwarstwić, trzeba pilnować pH, może trzeba będzie więcej emulgatora użyć, bo olej konopny nie zawiera lecytyny. I ok oczywiście, to tylko mój pomysł 🙂

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: