fbpx
BLOG TWARZ

Krem krwawnikowy. Nadmierne sebum, wypryski, trądzik młodzieńczy.

Czy wiecie, że rodzajów trądziku jest kilkanaście? Od młodzieńczego przez różowaty do androgennego. Właściwie prócz różowatego każdy z nich wiąże się z zaburzonym wydzielaniem sebum, zatkanymi mieszkami włosowymi (porami), co prowadzi do zaskórników i wyprysków. Oczywiście sam krem sobie z tym nie poradzi, to tylko część pielęgnacji ale bardzo ważna, bo mogąca pozostawić zgliszcza na skórze.

Jedna ważna rzecz w pielęgnacji skóry z nadmiernym wydzielaniem tzw. warstwy łojowej. Nie można jej przesuszyć. Mit o wysuszaniu takiej cery przykładowo spirytusem salicylowym albo nie stosowanie olejów w jej pielęgnacji, pokutuje do dziś. Skutek jest odwrotny. Zbytnie zdzieranie płaszcza lipidowego, używanie silnych syntetycznych detergentów, nadmiaru alkoholu, unikanie tłuszczów, nie poprawia jej wyglądu. Zamiast tego uruchamia się mechanizm obronny w postaci jeszcze bardziej zwiększonej produkcji sebum, co prowadzi do zapychania porów i dalej więcej wyprysków i więcej zaskórników. Jeśli ktoś nas atakuje, bronimy się – proste!

Ja ten krem robię już długo, właściwie niewiele zmieniając w recepturze, bo działa, na to co w tytule. Jedyną ewolucją jest coraz mniejsza ilość olivemu 100% lub całkowite zastąpienie go lżejszymi emulgatorami.

Krem krwawnikowy dla cery tłustej. Fot. Mila Wawrzenczyk

Receptura 70% FW i 30% FO:

49,5% hydrolat z kwiatostanów krwawnika

20% napar z kwiatostanów krwawnika

13% olej konopny, nierafinowany

12% olej z pestek malin, nierafinowany

3% emulgator xyliance

2% emulgator olivem 1000

0,5% konserwant fazy wodnej (użyłam bezwonnego TBG)

glinka zielona opcjonalnie

Dlaczego krwawnik jest tak ważny.

Olejek eteryczny azulen, kwasy organiczne – w tym salicylowy, tujon, kumaryny, garbniki i alkohole cukrowe. To wszystko niepozornym chwaście tworzy synergię. Azulen i tujon działają przeciwbakteryjnie. Kwasy wygładzjąco, kumaryny przeciwzapalnie, garbniki ściągająco a cukrowce nawilżają. Wszystko w jednym zielsku! Oczywiście można zastąpić go podobnymi ziołami np. koszyczkiem rumianku albo po prostu połączyć kilka. Dobrze w takich mieszankach zwrócić uwagę na polifenole obecne w liściach drzew owocowych, kwiatach jarząbu czy zielu przymiotna białego i rozmarynu lekarskiego. Jeśli chodzi o olejki eteryczne pozyskamy je w znaczącej ilości poprzez destylację, w naparze będzie ich niewiele ale za to napar gwarantuje inne pożądane substancje. Łączcie te dwie metody ekstrakcji, bo synergia działania liczy się najbardziej i nie potrzebuje dodawania dziesiątek składowych w ilości kilku kropel, ha! Dokładnie co to jest synergia opowiedziałam na live.

Azulen. Fot. Mila Wawrzenczyk

Pamiętajcie by napar czy odwar dokładnie przefiltrować. Można użyć filtrów do kawy. Każdy fragment rośliny, nawet niewidoczny dla oka jest potencjalną pożywką dla drobnoustrojów. Hydrolaty odpowiednio przygotowane, zgodnie z higieną, są sterylne, więc nie niosą tego zagrożenia. Pamiętajcie też by sprawdzić czy kupiony hydrolat nie jest zakonserwowany, wtedy należy przeliczyć ilość konserwantu w ogólnej formulacji.

A jak zrobić krem? Dokładnie tak samo jak opisany tutaj. Poziom pH nie wymagał regulowania, przy samym krwawniku utrzymał się w okolicach pH6. Po wstępnym stopieniu emulgatorów, dolałam oleje. Doprowadzenie do płynnej fazy zajęło jakąś minutę, nie przekraczając 50 stopni Celsjusza.

Możecie użyć też oleju z czarnuszki lub niewielką ilość antyseptycznego oleju laurowego (jest komedogenny niestety, więc nie przekraczajcie 3%) a może samego tylko konopnego.

Problemem przy nadmiernym wydzielaniu sebum jest też świecenie się skóry. Dobrze dodać składnika, który zmatuje twarz. Glinki, krzemionka – dwutlenek krzemu, ziemia okrzemkowa. Dodajemy ich w ilości 0,1-0,3%, naprawdę nie ma potrzeby więcej, bo będzie zbyt ściągało, szczególnie jeżeli użyjecie ekstraktów z ziół ściągających jak oczar czy herbata.

Olejki eteryczne. Oczywiście zwykle polecany jest z drzewa herbacianego, rozmarynowy, geranium i inne antyseptyczne. Ja przy krwawniku i jego azulenie nie używam już niczego. Ten krem pachnie troszkę jak siano, bo nie dość, że kumaryny z krwawnika to jeszcze emulgator xyliance pozyskiwany ze słomy pszenicznej.

W takim kremie można też użyć kwasu salicylowego, który działa wygładzająco dzięki właściwościom keratolitycznym, wystarczy 0,1-0,5% lecz tu mamy przecież krwawnik zawierający właśnie ten kwas! Salicylany obecne są też np. w korze wierzby – pamiętajcie, że istnieją osoby reagujące alergicznie na te związki. Siarka mielona na pył, och to jest wspaniały pierwiastek wspomagający znikanie wszelkiego rodzaju wyprysków, łupieżu, łojotoku – dozowanie do kosmetyków jest podyktowane głównie maskowaniem jej zapachu, również nie przekraczajcie 0,5% w kremach do twarzy. A znów was zaskoczę – krwawnik zawiera siarkę! Zawiera ją też gorczyca, dzika róża, kozieradka.

Źródła:

Pharmacognosy, Phytochemistry and Pharmacological Properties of Achillea millefolium L.: A Review

http://luskiewnik.strefa.pl/acne/acne_fito.html

2 komentarze

  1. Cześć Mila, pytanie o emulgatory w tym kremie – w poście o emulgatorach i emulsjach pisałaś że Olivem 1000 można używać samodzielnie, a tu mamy jeszcze xyliance – mogłabyś mi wytłumaczyć po co go stosujemy? Mam w domu tylko Olivem 1000 i lecytynę słonecznikową i zastanawiam się czy mogę to jakoś zamienić? Z góry bardzo dziękuję za pomoc 🙂

    1. Możesz zrobić tylko na olivemie ale weź pod uwagę, że on ma wysoką komedogenność, dlatego jest go tutaj mało i w połączeniu z bardzo lekkim xyliance dla takich cer 🙂

Leave a Reply

%d bloggers like this: