Balsam do stóp z mocznikiem 20%

Opublikowano Jeden komentarz

O moczniku chyba wszyscy wiemy sporo. Do 15% działa nawilżająco, powyżej już keratolitycznie, czyli dodatkowo pomaga usunąć martwy naskórek. Ja uważam, że te granice powinniśmy traktować płynnie w zależności od specyfiki skóry. Jeżeli mamy do czynienia z wrażliwą, uszkodzoną lub cienką skórą, to już te 10% może działać keratolitycznie.

Uważajcie na stężenie mocznika powyżej 25%.

Możemy mieć tutaj do czynienia ze zjawiskiem bardzo podobnym do wysuszania skóry podatnej na nadmierne wydzielanie sebum. Im bardziej bardziej ją suszymy, tym więcej wydziela sebum. Zbyt częste peelingi różnego rodzaju będą powodowały szybsze i coraz bardziej widoczne narastanie warstwy rogowej naskórka. Dokładnie takie zjawisko możemy obserwować przy zbyt częstym lub ciągłym stosowaniu wysokiego stężenia mocznika w kremach. Błędne koło. Jeżeli używacie mocznika w okolicach 30%, to róbcie sobie tzw. stopniowe odstawianie. Najpierw 30%, kolejny krem 25% i tak dalej aż do nawet 10%. Trwa to jakiś czas, a za kilka miesięcy można wrócić do 30% czy wyżej.

Niezgodności recepturowe w kremach z mocznikiem.

To, że mocznik jest psotny również jest powszechnie znane. No cóż należy do tzw. elektrolitów i nie każdy emulgator potrafi utrzymać w stabilności wysokie stężenie mocznika. Wybieramy zwykle emulgatory, o których wiemy że są pewne i “mocne”, plantasens, olivem 100, PolyAquol 2w lub ich połączenie z innymi słabszymi emulgatorami. Jednak to jest w przypadku mocznika najmniejszy problem.

Istnieje coś takiego jak niekompatybilne składniki, które tworzą tak jak w przypadku mocznika mieszaniny eutektyczne (co prawda to pojęcie problematyki farmaceutycznej, ale chemia to chemia, działa wszędzie tak samo). Euteksja to na ludzki, zmiana konsystencji, rozłażenie się emulsji, początkowo stały krem potrafi zamienić się w mleczko na drugi dzień, podchodzenie wody, która po zmieszaniu wraca do poprzedniej emulsji na kilka dni, generalnie szybsza destalibilizacja i rozkład substancji czynnych. Aby temu zapobiec unikamy łączenia mocznika z wszystkim co zawiera kamforę, mentol i tymol. Oczywiście jeżeli jest ich wszystkich razem dużo. 3% mocznika plus dwie krople olejku tymiankowego na słoik 50ml nie zrobią nam od razu rozlazłego kremu 😉

Legendarna stabilizacja formulacji z mocznikiem.

Skąd to się wzięło? Mocznik sam z siebie w temperaturze pokojowej, w roztworze 10% ma pH w okolicach 9. Już samo to, że aby go użyć musimy rozpuścić w wodzie powoduje początek hydrolizy na amoniak i dwutlenek węgla. Zapach znany raczej z nieprzyjemności. Rozkład mocznika zachodzi najszybciej w tempretaurze ok. 40 stopni, wodzie i przy pH7. Dodatkowo wprowadzając do emulsji np. drożdże zawierające ureazę, mamy jak w banku po kilku tygodniach reakcję rozkładu całkowitego. Co robić zatem?

  • dokładnie myć, dezynfekować opakowania i sprzęty, konserwować skutecznie kremy z mocznikiem (drobnoustroje też maja ureazę do dyspozycji)
  • unikać wprowadzania do receptury dużej ilości składników potencjalnie zawierających fragmenty roślin, maceraty i wyciągi, gdyż ureaza
  • obniżać pH fazy wodnej do pH5, maksymalnie pH6, fazy wodnej czyli takiej z już rozpuszczonym mocznikiem, czym – kwasem oczywiście, każdym kwasem organicznym
  • nie podgrzewać mocznika powyżej 25 stopni, on się naprawdę sam rozpuszcza, potrzeba tylko kilku – kilkunastu minut
  • jeżeli po otwarciu opakowania z mocznikiem czujecie nieprzyjemny zapach amoniaku, jedyne do czego można go użyć to moczenie stóp
  • nie dodajemy mocznika do mydeł, gdyby komuś przyszło do głowy, zmarnujecie surowce 😉
  • unikać olejków eterycznych zawierających kamforę, tymol i mentol
  • najlepiej używać butelek z pompką, airless, grzebanie w słoiku z kremem mocznikowym też przyspiesza jego rozkład

Receptura na balsam mocznikowy, zrobiłam kilogram, święta idą 😉

faza wodna 70%faza olejowa 30%
40% hydrolat z szałwii muszkatołowej 10% olej babassu
20% mocznik9% olej słonecznikowy
5,5% miąższ aloesu5% emulgator plantasens
4% hydrolat z czarnej porzeczki4% olej kolendrowy
0,5% konserwant FEOG1,5% witamina A – palmitynian retinylu
kwas migdałowy do regulacji pH0,5% olejek eteryczny grejfrutowy

Wykonanie banalnie proste. Wszystkie sprzęty i opakowania myjemy i odkażamy wódką 70%. Obrałam liść aloesu ze skórki i zblendowałam z hydrolatami. Potem wsypałam do nich mocznik, żeby zaoszczędzić czas na jego rozpuszczanie, można mieszać. Oczywiście użyjcie hydrolatu jakim dysponujecie, byle nie miętowego czy tymiankowego. To samo jeśli chodzi o aloes, może być to gotowy żel, ale zwróćcie uwagę na to co zawiera, bo na pewno konserwanty – trzeba zmniejszyć ilość tego dodanego osobno. Jeżeli macie witaminę A w proszku, to dosypcie ją też do fazy wodnej, tak będzie łatwiej. W naczyniu do łączenia faz, roztopiłam emulgator z olejami, przy moim kilogramie wszystkiego trwało to jakieś 3 minuty. Tak naprawdę topimy tylko do momentu upłynnienia najtwardszego składnika a nie jakiejś wyimaginowanej temperatury z receptury, czy strony dystrybutora.

Kiedy mocznik się rozpuścił, zmierzyłam pH fazy wodnej. Obniżyłam je kwasem migdałowym, bo akurat taki miałam pod ręką. Ile go dałam, nie wiem, tyle co łepek szpilki, chodzi o pH, a każdy kwas inaczej je reguluje. Musicie mieć w domu papierki, nie te chińskie, całkiem niezłe są produkcji biomus. Uważajcie też by nie przegiąć w drugą stronę, bo pH ustala się w czasie, warto poczekać po pierwszym wsypaniu, by potem znów nie trzeba było podnosić pH np. roztworem 5% wodorotlenku.

Łączenie fazy wodnej z fazą olejową.

Dalej to już tylko łączenie. Stawiam blender na dnie naczynia z olejami i emulgatorem, włączam na jedno bzyknięcie. Następnie niezbyt cienką strużką wlewam fazę wodną, blenduję nie odrywając końcówki blendera od dna, on sam zaciąga co trzeba. Uwaga lejcie fazę wodną do tłuszczów a nie po blenderze. Dwie sekundy i wlane, nieco podnoszę blender by zassał z powierzchni smużyste pozostałości. Blendowanie powinno trwać tylko otrzymania jednorodnej emulsji, bez smug a nie do ostygnięcia. Wyciągam blender, biorę łopatkę i dodaję witaminę A w płynie, konserwant i olejek eteryczny. Wstawiam naczynie z kremem do garnka z zimną wodą, mieszam dokładnie i zostawiam pod przykryciem – szczelnym! Na drugi dzień sprawdzam jak się sprawa ma, jeżeli bez widocznej niestabilności, to przelewam do butelki z pompką.

Spróbujcie połączenia kolendry z grejfrutem, mogą być olejki eteryczne jeśli nie macie oleju kolendrowego, zastąpcie go słonecznikowym, a babassu kokosowym. Zapach sztos! Konsystencja sztos i działanie również! Polecam 🙂

1 komentarz do “Balsam do stóp z mocznikiem 20%

  1. Do jakiego pH dążyć przy regulowaniu pH fazy wodnej?

Leave a Reply