Mydło cytrusowe bez cytrusów.

Opublikowano 3 komentarze

Do aromatyzowania mydła można używać wszystkiego. Pomijam tzw. aromaty kosmetyczne – one mnie ani trochę nie interesują. To syntetyczne kompozycje. Są i tyle. Jeśli macie chęć je wypróbować zwróćcie uwagę na opis producenta czy nadają się do kosmetyków czy tylko do kominka. Używajcie ich ostrożnie, potrafią zbetonować budyń tak, że nadaje się tylko do krojenia w misce.

Natura oferuje taką mnogość zapachów, że może się w głowie zakręcić! Zbiorę to kiedyś w kupę 😉 Dzisiaj o cytrusowych olejkach eterycznych. Każdy kto choć raz wlał do masy mydlanej eteryczny olejek cytrynowy, wie że pachnie przez tydzień, może dwa. Potem znika. Często słyszę, że z tego powodu nie ma sensu dodawać olejków eterycznych do mydła (o winie ługu nawet nie wspomnę). To nieprawda, znaczna większość zapachów natury zostaje w mydle. Trzeba tylko wiedzieć, która i to z niej komponować zapachy.

Dlaczego cytrusy znikają z mydła?

Olejki eteryczne z cytryny, limonki, pomarańczy, grejpfruta, bergamoty zawierają głównie, w różnych proporcjach limonen. To związek z grupy monoterpenów. Jest bardzo lotny, dlatego łatwo go pozyskać w destylacji. Choć na skalę przemysłową raczej wyciska się skórki cytrusów. Powodem jego nietrwałości (nie tylko w mydle) jest temperatura wrzenia, 175 stopni Celsjusza. Mówimy, że limonen ma niską temperaturę wrzenia (boiling point). Wszystkie olejki eteryczne mające niską temperaturę wrzenia są nietrwałe, mają najkrótszą datę przydatności.

Jeśli zapach cytrusowy utrzymuje się w mydle długo to znaczy, że użyliście aromatu syntetycznego lub olejku eterycznego, który zawiera citral. To też terpen ale bardziej złożony. Być może to jest powodem jego trwałości. Citral ma wysoką temperaturę wrzenia, 229 stopni Celsjusza. To wystarczy aby był trwałym.

Czym naturalnym uzyskać zapach cytrusowy w mydle?

Według malejącej trwałości:

  • mirt cytrynowy Backhousia citriodora – lekki, rześki
  • may chang Litsea cubeba – głębszy, rześki
  • trawa cytrynowa Cymbopogon citratus – mocny, ciężki
  • cytronela Cymbopogon nardus, C. winterianus – głębszy, rześki
  • petitgrain Citrus aurantium – głębszy, z ziołowym akcentem
  • werbena cytrynowa Aloysia citrodora – lekki, z ziołowym akcentem
  • eukaliptus cytrynowy Eucalyptus staigeriana – głębszy, z eukaliptusowym akcentem
  • foldowany olejek pomarańczowy, tzn. poddany destylacji wielokrotnej
  • blendy eteryczne, wyżej wymienionych lub nasz blend Lemonade

To, że cytrusowe olejki eteryczne nie są trwałe w mydle, nie świadczy o ich bezużyteczności.

Cytrusowe olejki eteryczne rozrzedzają masę mydlaną. Przydatne przy użyciu w recepturze wosków, betonujących aromatów syntetycznych, uzyskania lejącej masy mydlanej.

Cytrusowe olejki eteryczne nadają piękny wymiar innym olejkom eterycznym. Ostrym, dla niektórych wręcz odrzucającym. Połączenie pomarańczowego olejku eterycznego na przykład z ylangiem, eukaliptusem, goździkiem. Łagodzi intensywność i nadaje ciepłego akcentu.

Dodatkowo zapachy zawieszają wszystkie skrobie i mąki, żywica benzoesowa i glinki. Oprócz tego pomóżmy olejkom eterycznym cytrusowym lub przypominającym cytrusowe, utrzymać się w mydle, dodając ich więcej. Minimum 3%MT.

A mydło zrobione!

67387893_463058031215558_1016316199992033280_n
Cytrynowa mięta. Fot Mila Wawrzenczyk

Receptura bardzo prosta, wyjdzie jakieś półtora kilograma mydła. Dzięki użytym olejom otrzymacie białe mydło, którego nie trzeba wybielać dwutlenkiem tytanu.

250g oleju kokosowego (25%)

225g oleju słonecznikowego zwykłego (22,5%)

225g oliwy z oliwek (22,5%)

200g masło kakaowe (20%

100g oleju migdałowego (10%)

300g wody (30%)

140g wodorotlenku sodu (przetłuszczenie ok. 6%)

30g blendu LEMONADE nasza autorska trwała cytrusowa mieszanka olejków eterycznych

barwnik, użyłam Phthalocyanine Green (CI74260), to ten mocno brudzący, bezpieczniej użyć pigmentu perłowego

Ponieważ tu nie ma żadnych kombinacji, początkujących zapraszam do wpisu Jak zrobić pierwsze mydło. Starzy wyjadacze wszystko wiedzą.

Łączyłam w temperaturze pokojowej. Barwnik w ilości na końcu noża dosypałam do roztopionych tłuszczów i zblendowałam przed dodaniem ługu. Blenowałam oszczędnie, dolewając olejki eteryczne. Przy widocznych jeszcze smugach tłuszczu odlałam do dwóch małych dzbanków po około 70g masy mydlanej. Do jednego dzbanka dosypałam jeszcze barwnika na końcu noża a do drugiego podwójną porcję. Całe to zielone barwienie opiera się na jednym kolorze – użytym w ilości 1:2:3. Dopiero wtedy zblendowałam do jednorodnej emulsji podstawową część masy mydlanej, wylałam do formy. Na to z każdego małego dzbanka wylałam wąskimi strugami, wzdłuż formy jakieś 3/4 mocniej zabarwionej masy. Wszystkie pozostałości z trzech dzbanków ozdobiły górę mydła, przeciągniętą na koniec pałeczką do sushi.

67404660_490960681675942_584072344885002240_n
Pamiętajcie o stukaniu formą. Fot. Mila Wawrzenczyk

Żelowało po całości. Pokroiłam po 6 godzinach.

Letnie mydło ogórek&aloes.

Opublikowano 9 komentarzy

Lato idzie, ciepłe będzie bo w końcu musi. A jeśli będzie takie sobie to chociaż spróbujmy je przywołać pachnącym i lekkim mydłem.

Lekkim, czyli jakim? Bez wosków, żywic, “ciężkich” maseł z dużą ilością kwasu stearynowego. Pachnące świeżością i delikatne w kolorze. A do tego delikatnie peelingujące, bo nie chcemy zbytnio ścierać naturalnej opalenizny.

Receptura na ok 1,4 kg mydła – wykonujemy metodą na zimno:

400g oliwy z oliwek (40%)

250g oleju kokosowego (25%)

200g masła winogronowego (20%)

100g oleju z pestek winogron (10%)

50g oleju rycynowego (5%)

250g soku ze świeżego ogórka (25%)

50g żelu aloesowego (5%)

134g NaOH (co da przetłuszczenie ok. 7%)

20g maku

opcjonalnie: olejki eteryczne, zielona mika, tlenek cynku

Ogórek ma zastosowanie kosmetyczne, bo świetnie nawilża. Tyle, że jako maseczka, faza wodna w kremie. W mydle działanie jego jest znikome, jednak to nie jest powód aby z niego rezygnować, skoro zbliża się sezon ogórkowy i często będziemy zadawać sobie pytanie, co by tu jeszcze zrobić z tym wiadrem ogórków?

Z umytych, nieobranych ogórków wyciskamy sok. Obojętnie jakim sposobem – ja zblendowałam pokrojone i odcisnęłam przez ścierkę, żeby nie było kawałków. Odmierzamy 150g soczyście zielonego soku i zamrażamy. Od razu w naczyniu na ług. Do takiego zamrożonego krążka wsypujemy odważony wodorotlenek – spokojnie, wszystko się połączy i rozpuści idealnie. Ostrożnie merdamy patykiem.

Wiecie, że mrożenie wody, soków, mleka i reszty płynów na ług zapobiega szkodliwym oparom? Jeśli ktoś nie ma możliwości dobrej wentylacji albo robienia mydła na zewnątrz, polecam. Zresztą bieganie z naczyniem pełnym ługu z jednego miejsca w drugie uważam za tak samo niebezpieczne jak same opary. Do pierwszego potknięcia na kocie albo małym samochodziku…

Resztę soku łączymy z żelem aloesowym i ewentualnie olejkiem eterycznym – dodamy tą miksturę do budyniu. Ja użyłam gotowego żelu kupionego w sklepie z półproduktami. Zwracajcie uwagę by był bez dodatków. Choć osobiście nie wierzę w jego czystość, bo przecież sok aloesowy jest przydatny przez jakiś tydzień a na moim opakowaniu był roczny termin ważności :/ Cudownie jeśli macie własną roślinę i możecie z niej przygotować żel. Aloes zawiera kwasy organiczne, glikozydy, garbniki i związki antronowe. Także sporo żywicy a miało być bez żywicy 😉 Tutaj głównie zależy nam na glikozydach, które łagodzą podrażnienia. Oczywiście nie otrzymamy skuteczności równej okładom czy maści, jednak jeśli taki problem istnieje (a latem jak najbardziej), to otrzymamy dodatkowy wspomagacz w postaci mydła.

Roztapiamy tłuszcze. Tutaj użyłam wynalazku w postaci masła winogronowego. To nic innego jak uwodorniony czyli utwardzony olej z pestek winogron. I tak jak jestem przeciwnikiem poprawiania natury tak w tym przypadku, nie widzę przeciwwskazań do użycia utwardzonych olejów do mydła. Makadamia, słonecznikowy, awokado i inne można spotkać w postaci masła, którego przecież nie jemy a myjemy się nim a dokładnie powstałymi w czasie zmydlania solami. Masło winogronowe można zamienić w całości na biały olej palmowy z miąższu lub smalec wieprzowy, oczywiście przeliczając recepturę w kalkulatorze, bo zmieni się ilość wodorotlenku.

No dobra ale skoro uwodorniony to znaczy, że skład kwasów tłuszczowych się zmienia, więc jak to ma się do liczby zmydlania. Ma się tak, że nasz płynny olej z pestek winogron składający się głównie z kwasu linolowego, przechodząc w miękkie masło zamienia część kw. linolowego na kwas stearynowy (a miało być bez stearynowego 😉 ). Skoro olej zamienia się w miękkie masło to uwodornienie jest częściowe, więc kwas linolowy nadal jest w naszym maśle winogronowym. Jaka jest proporcja, ja nie wiem, bo jakiż producent wpadłby na to, że taka informacja będzie potrzebna 😉 Na opakowaniu masła winogronowego widnieje informacja, że składa się z tłuszczu uwodornionego i naturalnego. Reasumując. Jeśli przyjdzie nam do głowy użyć uwodornionego tłuszczu, wpisujmy w kalkulator tłuszcz wyjściowy i ustawiajmy przetłuszczenie 7% i więcej. Mnie się nigdy jeszcze nie zdarzyło aby z mydłem było coś nie tak w przypadku użycia tłuszczu utwardzonego.

Ok, róbmy to mydło. Do tłuszczów od razu wsypałam barwniki, malutko na czubku noża. Po to żeby to mydło narzucające nazwą kolor zielony faktycznie takim było, bo niestety ale sam ogórek, mimo soczystego koloru soku i aloes dadzą mydło ledwo zielone przechodzące w beżowe.

dav
Sok ogórkowy do zamrożenia w naczyniu na ług. Fot. Mila Wawrzenczyk

Łączymy w temperaturze 25-30 stopni Celsjusza. Najpierw tylko mieszamy blenderem, następnie kilka razy blendujemy pulsacyjnie. Potem wlewamy pozostały sok ogórkowy z żelem aloesowym i aromatem kosmetycznym. W zależności jaki mamy żel aloesowy może powodować przyspieszenie zagęszczania masy. Ja użyłam zapachu ogórek&aloes, a jakże 😉 Mieszamy dokładnie, znów bzykając blenderem tylko kilka razy. Odstawiamy blender i dosypujemy mak. Rozprowadzamy dokładnie lub trochę mniej dokładnie. Lejemy w formę. Moje nie chciało żelować ale zmusiłam do tego wystawiając owinięte na słońce. Bo ja kocham żelki 🙂

Powinno nadawać się do pokrojenia po 8 – 10 godzinach. Ja walnęłam byka, bo nie odliczyłam tych 50g żelu aloesowego od całej masy soku ogórkowego, więc kroiłam po 14 godzinach, czego nie cierpię. Olej winogronowy i rycynowy sprawiają, że mydło będzie elastyczne przez kilkanaście dni, bez obaw stwardnieje. Generalizując, olej z pestek winogron daje tą elastyczność na stałe, co nie jest tożsame z miękkim mydłem a raczej z bezproblematycznym krojeniem i obrabianiem mydła. Jeszcze mocne grzanie na słońcu + 35% wody wywołało rzeczki glicerynowe. Teraz będzie odparowywać przez lata świetlne 😉

dav
Mydło ogórek&aloes. Fot. Mila Wawrzenczyk

Źródło:

Zielarstwo i metody fitoterapii. O ziołach i preparatach ziołowych, dzieje fitoterapii. H. Różański