Pierwsze kroki – BHP

Podczas robienia mydeł bezpieczeństwo jest bardzo ważne. Wodorotlenki są najsilniejszymi zasadami. Mogą powodować oparzenia chemiczne. Gorący tłuszcz wcale nie jest bezpieczniejszy. O potrzebnym sprzęcie poczytajcie tutaj –>  Natomiast niezbędne składniki opisałam tu –>

  1. Najważniejsza zasada – trzeba zachować spokój i wiedzieć co się robi. Jeśli denerwujesz się tak bardzo, że trudno Ci utrzymać naczynia czy mieszadło, proponuję poczekać z robieniem mydła. Może warto znaleźć kogoś doświadczonego aby pierwsze mydło ukręcić razem, pod jego okiem.
  2. Ubranie ochronne. Warto zadbać o takie, które nie będzie krępowało ruchów a jednocześnie na tyle dopasowane aby bez przerwy nie trzeba było go poprawiać. Niektórym potrzebne są tylko rękawiczki i okulary ochronne, innym dodatkowo fartuch i maska. Chodzi o to aby czuć się komfortowo i być bezpiecznym w razie gdy coś pójdzie nie tak.
  3. Wentylacja. Podczas otrzymywania roztworu ługu powstają opary – drażniące skórę, oczy, układ oddechowy. Dlatego należy zadbać o przewietrzenie otwierając okno, włączając wyciąg kuchenny a może macie możliwość i warunki do zrobienia mydła na powietrzu – poza domem. Moje marzenie 🙂
  4. Organizacja. Miejsce pracy powinno być pozbawione zbędnych rzeczy podczas robienia mydła. Durnostojki, kubek z kawą, zagrycha, garnek z zupą – nie ma dla nich miejsca na blacie roboczym czy płycie grzewczej. Zanim cokolwiek zaczniemy mieszać zgromadźmy wszystkie potrzebne rzeczy na blacie – żeby nie biegać po piętrach w poszukiwaniu jakiegoś składnika.
  5. Domownicy. Dobrze jest mieć spokój od przeszkadzaczy pod postacią dzieci i zwierząt. Konieczne jest natomiast żeby dzieci i zwierzęta nie przebywały w pomieszczeniu podczas robienia ługu ze względu na jego opary. Potem jest już bezpiecznie jeśli chodzi o powietrze ale nadal ryzykownie ze względu na ciekawość. Jaką to smakowitą masę mama wylewa do formy 😉 Jeśli robimy mydło kiedy domownicy są w domu, uprzedźmy ich o tym i poprośmy o spokój 🙂
  6. Dużo czasu. Zanim nabierzesz wprawy i będziesz w stanie oszacować potrzebny czas, rób mydła tylko wtedy gdy jesteś w stanie poświęcić im co najmniej trzy godziny. Przy mydle potasowym może to być nawet cały dzień. Pośpiech i chaos są równie niebezpieczne jak same żrące substancje. Kiedy robimy mydło nie zajmujemy się niczym innym i skupiamy swoją uwagę tylko na mydle
  7. Kolejność. Zawsze wsypujemy wodorotlenek do cieczy a ług do tłuszczów – nigdy nie robimy tego na odwrót.
  8. Przechowywanie. Wszystkie składniki potrzebne do robienia mydła powinny być przechowywane poza zasięgiem dzieci, zwierząt i reszty domowników 😉 Nawet jeśli jest to niewinny miętowy olejek eteryczny. Pojemniki muszą być szczelnie zamknięte, podpisane, łącznie z informacją ostrzegawczą – to robi za nas producent lub sprzedawca ale zdarza się, że przesypujemy czy przelewamy coś do innego pojemnika. Po prostu przenieśmy wtedy etykietę lub opiszmy odręcznie.
  9. Sprzęt do wszystkiego. Można używać blendera, łopatek, naczyń naprzemiennie do gotowania i do robienia mydła. Na początku zwykle tak jest, choć naczynie na ług polecam mieć osobne. Musimy być pewni, że są doskonale wymoczone w wodzie, wyczyszczone, wyskrobane z resztek mydła i przepłukane octem czy wodą z kwasem cytrynowym.
  10. Pierwsza pomoc. Trzeba mieć w pogotowiu coś co zneutralizuje silnie zasadowy wodorotlenek do substancji obojętnej i nieszkodliwej. Może to być roztwór kwasu cytrynowego. Najprościej mieć pod ręką butelkę z jakimkolwiek octem.

SZCZEGÓŁY SĄ WAŻNE

  • dostęp do bieżącej wody musimy mieć bezwarunkowo – woda to najlepszy rozpuszczalnik czyli „zmywacz” wodorotlenków
  • naczynie do robienia ługu wstawiamy do pustego zlewozmywaka – w przypadku pęknięcia silnie zasadowa zawartość po prostu przeczyści nam rury
  • ruchy z ługiem ograniczamy do minimum – od zlewu do naczynia z tłuszczami i z powrotem do zlewu gdzie natychmiast naczynie po ługu pozostawiamy pod cienkim strumieniem wody na minutkę
  • podczas odważania wodorotlenku pilnujemy jak Cerber aby żaden płatek, żaden granulek nie wymknął się na podłogę czy blat – jeśli tak się stanie łapiemy go w ręcznik papierowy i wyrzucamy razem z papierem do śmietnika
  • nigdy nie zostawiamy ługu, gorących tłuszczów, barwników i reszty składników poza kontrolą, nie opuszczamy miejsca pracy jeśli w domu są dzieci i zwierzęta
  • unikamy wdychania oparów ługu – nigdy nie nachylamy się nad naczyniem – mieszamy roztwór na tzw. wyciągniętych rękach
  • jeśli pochlapiemy odkrytą skórę wodorotlenkiem, ługiem czy świeżym mydłem – najpierw bezwzględnie płuczemy miejsce wodą przez kilka sekund i dopiero wtedy polewamy octem czy roztworem kwasu cytrynowego. Chodzi o to aby skóra była wstępnie oczyszczona z jak największej ilości tych substancji. Reakcja neutralizacji jest bardzo burzliwa i silnie egzotermiczna tzn. że jeśli dopuścimy do niej na skórze podniesiemy tylko temperaturę a to pogłębi oparzenie. Polecam zrobić eksperyment 😉 Do naczynia wstawionego do zlewozmywaka wsypać kilka granulek wodorotlenku i zalać łyżeczką octu – naprawdę nie chcemy mieć tego na skórze
  • wszystkie narzędzia i pojemniki już niepotrzebne od razu wkładamy do zlewozmywaka i zalewamy wodą
  • nie wkładamy naczyń z resztkami mydła do zmywarki – raz to zrobiłam i skończyło się potężnym wyciekiem piany 😛
  • nigdy nie wyciągamy uruchomionego blendera nad powierzchnie masy mydlanej
  • bezpiecznie jest wyrzucić śmieci od razu po skończonej produkcji, żeby ręczniki, patyczki itp. zabrudzone świeżym mydłem były poza zasięgiem ciekawskich
  • wychlapane na blat mydło zbieramy ręcznikiem papierowym a miejsce zalewamy/przecieramy octem
  • formę z mydłem odstawiamy w miejsce niedostępne dla domowników, ponieważ mydła potrafią wyglądać jak smakowite ciacha – dobrze też zostawić kartkę z informacją, że to mydło!
  • miejsce zbrodni sprzątamy od razu, jak najszybciej – choć zalane wodą naczynia, w których mieszaliśmy mydło można zostawić w zlewozmywaku np. na noc pod warunkiem, że dzieci i zwierzęta nie mają do niego dostępu
  • uwaga na rutynę – jest tak samo niebezpieczna jak chaos czy strach!

Być może dla osoby, która jeszcze nie robiła swojego mydła jest tego dużo i ilość informacji przytłacza. Jednak to stan trwający bardzo krótko, właściwie tylko do chwili ukręcenia pierwszego mydła 🙂