fbpx
BLOG MYDŁO SODOWE

Mleczne shea czyli mydło kremowe.

Jedna z moich ulubionych receptur. Dzięki wysokiej zawartości masła shea mydło jest twarde, o kremowej pianie. Nie rozmięka na mydelniczce. Zastąpienie wody mlekiem dodaje wartości pielęgnacyjnych.

Mydła na mleku wcale nie są takie straszne do wykonania jak się je maluje 😉

Najczęściej używanymi do mydła są mleko krowie i kozie. Mleko kozie jest częściej wybierane, bo zawiera więcej dobroczynnych substancji – trójglicerydy, krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Białka obecne w mleku (kazeina, laktoglobulina, albumina) działają wygładzająco i zatrzymują utratę wody przez skórę. Laktoza, witamina D, E, dodatkowe tłuszcze – to wszystko pielęgnuje skórę.

Świetnie, więc o co chodzi z tym mlekiem? Głównie o to aby nie przegrzać ługu, łączyć w w najniższej możliwej temperaturze i nie opatulać w formie. Najczęściej też nie dopuszcza się do żelowania. Wszystko nie tylko po to aby ładnie wyglądało a też dlatego żeby zachować więcej cennych składników. Białka są wrażliwe na temperaturę i wysokie pH. O ile na poziom pH nie mamy wpływu, to nad temperaturą możemy zapanować. Przede wszystkim mrożąc wszystko co nie jest wodą.

Receptura na około 1,5 kg gotowego mydła:

500g masła shea (50%)

250g oleju kokosowego (25%)

250g oliwy z wytłoczyn (25%)

300g mleko krowie/kozie (30%)

130g NaOH (co da około 9% niezmydlonych tłuszczów)

Mleko do zrobienia ługu musi być zamrożone. Najlepiej zrobić to w foremkach na kostki lodu. Dodatkowo możemy naczynie na ług wstawić do pojemnika z zimną wodą i wymieniać ją po nagrzaniu się. Zobaczycie, że będzie potrzeba robić to kilka razy. Zamrożone kostki mleka wrzucamy do naczynia na ług i zasypujemy wodorotlenkiem, który zacznie rozpuszczać zamrożone mleko. Mieszamy i pilnujemy aby cały wodorotlenek się dobrze rozpuścił. Ług powinien mieć jasnokremowy lub jasnożółty kolor. Można też naczynie z ługiem wstawić do zamrażalnika albo wynieść na dwór – odpowiednio zabezpieczając. Jeśli jest ciemniejszy to znaczy, że temperatura została przekroczona – cukry uległy karmelizacji a białka denaturacji (w jeszcze większym stopniu niż po spotkaniu z zasadowym ługiem). Mydło bez względu na to wyjdzie.

Rozpuszczone tłuszcze łączymy z ługiem w temperaturze maksymalnie pokojowej. Jeśli czujecie, że naczynia są ciepłe, poczekajcie. Wystawcie na dwór, niech osiągną możliwie niską jednakową temperaturę. Bardziej mieszamy niż blendujemy. Jednak robimy to w miarę szybko, energicznie i bardzo dokładnie, żeby uzyskać doskonałą emulsję. To ważne przy tej recepturze, bo używamy aż 75% tłuszczów stałych, które mogą zacząć zestalać się na nowo (uwaga na fałszywy ślad). Pisząc o szybkości nie chodzi mi o gęstnienie. Chodzi o to, że jeśli chcemy zatrzymać żelowanie, czas od wlania ługu do przelania masy mydlanej powinien być jak najkrótszy. Etap żelowania w mydłach na mleku zaczyna się bardzo szybko, czasem już w naczyniu do łączenia.

Często po pokrojeniu mydła mlecznego, widać wyraźne kółko w środku, mimo, że forma z mydłem została włożona do zamrażalnika. To efekt zatrzymanego żelowania, które zaczyna się od środka mydła a dochodzi do jego brzegów. Potem zaczyna stygnąć i jaśnieć w drugą stronę, czyli do środka. Zatem jeśli żelowanie już się rozpoczęło a formę umieścimy w chłodnym miejscu – ono po prostu się zatrzyma – pozostawiając ciemniejsze kółko. Można takie pokrojone kostki mydła z kółkiem włożyć do piekarnika na 30-60 minut, w temperaturze 50-70 stopni i obserwować wyrównanie koloru. Niewielkie kółko lub nieznacznie odbiegające kolorem od reszty mydła, po czasie samoistnie się wyrówna i będzie prawie niezauważalne.

dav
Kółka brak 😉 Fot. Mila Wawrzenczyk

Ja z zasady mydłom pozwalam robić co chcą, bo uważam, że procesy chemiczne są mądrzejsze od ludzi 😛 Dlatego, każde moje mydło jest przeżelowane, również mleczne. Jak widzicie nie wpływa to na karmelkowy kolor wyjściowy. Jest jasne, tak jak powinno, bo łączyłam w 20 stopniach Celsjusza. Kroić można po 8-10 godzinach, Szybciej jeśli mydło nie żelowało. Dodałam jeszcze 20g olejku eterycznego z drzewa sandałowego. Mydło nadaje się do skóry suchej i szorstkiej a ze względu na wysokie przetłuszczenie również do twarzy.

dav
Dla ozdoby ziarenka maku. Fot. Mila Wawrzenczyk

Nie bójcie się mydeł na mleku i przetworach. Wystarczy panować nad temperaturą i wszystko się uda 🙂

Źródło:

Chemia żywności, Katedra Analizy Środowiska UG

32 komentarze

    1. Zrobiłam i… nie zgęstniało. Olejków eterycznych w końcu nie dodałam. Masa nie zgęstniała ani trochę, w pośpiechu poszukałam coś w internecie i znalazłam że przyczyną mogła być zbyt niska temperatura. no i tyle z mojej przygody z mydłem na mleku. Zawinełam i czekam – podobno dwa dni bedą rozstrzygajace… 🙁

    2. Czy się w ogóle zsiadzie. Jest bardzo miękkie, ale chyba będzie coś z tego. Było zupełnie rzadkie, nawet do kisielu niepodobne. Zobaczymy.

    3. Czy pH mydla przezelowanego będzie inne niż mydla nieprzezelowanego? Chodzi mi o pH takiego mydla po mniej więcej 8h od zrobionenia . Przezelowane mają u mnie po tym czasie zawsze juz niższe pH (papierek niebieski) natomiast moje ostatnie mydło w którym zatrzymywalam zelowanie (pierwszy raz coś takiego robiłam) poprzez umieszczenie w zamrażarce właśnie, ma pH po 8h wciąż w granicach 14 (papierek wsciekle filoetowy) czy to właśnie zelowanie albo jego brak ma wpływ na pH? Czy nie doszukiwać się tutaj zależności?

  1. Tego mi było trzeba – mam całą szufladę zamrażarki zawaloną moim mlekiem (którego dziecku nie dam, bo jest sprzed wyeliminowania alergizujących go produktów) i od dawna chciałam zrobić z niego coś dobrego <3
    Mam jedno pytanie – czy oliwę z wytłoczyn mogę zastąpić oliwą extra virgin? Albo innym olejem? Mam na przykład olej z orzechów laskowych, słonecznikowy i rzepakowy, ale jeśli trzeba, to będę szukała pomace 🙂 Jeszcze nie do końca ogarniam kalkulatory, a nie chciałabym pierwszego mydła popisowo skaszanić, no i zmarnować mojego mleka (choć mam go pod dostatkiem).

  2. Nie mam dostępu do Kozy 😉 czy mogę użyć mleka koziego UHT czy mam szukać bardziej świeżego w lodówkach?

  3. Z cyklu co tu się od… działo. Zamrozilam mleko kozie wszytko pięknie wystudzone połączyłam nie grzało więc zostawiłam otwarte w formie w kuchni chłodnej na noc. Rano wstaję i oczom nie wierzę forma zamkniętą i ciepła. Na moje wielkie oczy zareagował mąsz no co przykryłam bo myślałem że zapomniałaś☹ i mam wielkie kółko w środku po pokrojeniu. Wsadziłam właśnie do piekarnika i piekę w ok.60 stopniach… płakać mi się chce

  4. Zastanawiam się czy mleko powinno być przegotowane? Mam dostęp do mleka krowiego surowego i nie wiem czy ma znaczenie czy będzie surowe. Może się zepsuć w mydle jeśli nie przegotuję? W wykorzystaniu w kuchni jeśli dodam nieprzegotowane na przykład do bitej śmietany w proszku, gorzknieje. Wy na pewno używacie mlek pasteryzowanych ze sklepu i chyba ciężko będzie o czyjeś doświadczenie z mlekiem surowym.

    1. Zrobiłam wczoraj to mydło – wszystko dobrze wyszło, ale nie wiem ile wynosi czas suszenia/dojrzewania. Ile to powinno być?
      Czy jest jakiś sposób na obliczanie tego czasu, bo wiem ze jedne mydła 2 tygodnie a inne nawet rok dojrzewają.

    2. Zawsze ten sam czas, minimum 6 tygodni, dojrzewanie to nie jest tylko suszenie. Dojrzewanie to strukturalizacja, nabieranie założonych własności. Mydło musi dojrzeć, po dwóch tygodniach jest bublem a nie mydłem. Sprawdź sama po tygodniu i po dwóch miesiącach. Przekonasz się.

  5. Witaj. Bardzo się cieszę, że trafiłam dzisiaj na twojego bloga. Ile tu wiedzy ! Zrobiłam już kilka mydełek samodzielnie ale wiedzy wciąż brak a tu – istna kopalnia. Co prawda masła wszelkiego rodzaju przeznaczam raczej na kremy i balsamy ale zobaczymy, może coś tam wrzucę ))), masz bardzo ciekawe przepisy, na pewno skorzystam. Masz rację, mydła na mleku są super, robiłam na kozim ale bez masła shea. Dziękuję ci za to, że dzielisz się swoją wiedzą.

  6. Jeśli mydło będzie zawierać powyżej 15% o. kokosowego, nie będzie delikatne, dla dziecka powyżej roku życia. Dlatego nie ta receptura, bo dodatkowy tłuszcz nie zniweluje własności silnie myjących o. kokosowego 🙂 a jeśli chodzi o tłuszcze „dziecięce” do mydła to ryżowy, migdałowy, shea, kakaowy, morelowy, brzoswiniowy. Wszelkie skrobie, ziemniaczana, kukurydziana i kwasy też wydelikacają mydło.

  7. dziękuję za odpowiedż ale miałam nadzieję, że polecisz mi jaki tłuszcz bądż dodatki dołożyć aby to mydło było delikatne i nadawało się też dla małego dziecka.

  8. Najpierw pochwale się że,zrobiłam mydło z Twojego przepisu ,,świąteczne,, z olejem czerwonym palmowym.Jest super.Teraz przymierzam sie do Shea i chciałam zapytać czy to mydło można jescze czymś ubogacic ?np.skrobią ziemnaczana do budyniu lub jakimś dodatkowym super tłuszczem.chcę żeby to było także mydełko dla małych dzieci -moja wnuczka ma suchą skórę.pozdrawiam

  9. Inspirują mnie Twoje mydlane przepisy i ubolewam, że wciąż brakuje mi czasu, aby zabrać się w końcu samej do roboty. Ale, jak już zrobię, to się pochwalę :). I oczywiście wspomnę, że uczyłam się z Twojego bloga. Pozdrawiam

Leave a Reply

%d bloggers like this: