Opis
SZTUKA MYDLENIA jak zrobić prawdziwe mydło książka
Gubisz się w recepturach mydlanych? Nie rozumiesz jak obsługiwać kalkulator oraz łączyć składniki w mydle? Zatem, ta książka jest dla Ciebie stworzona! Sztuka mydlenia pozwoli opanować tajniki wytwarzania mydła DIY.
Autorka ma dla Ciebie:
- 100 unikalnych receptur, o różnej skali skomplikowania, od prostych mydeł do rąk, po rozbudowane receptury na mydła do mycia skóry głowy i również włosów,
- receptury na mydła w kostce i mydła w paście a także, a także mydła na dualu, czyli dwóch wodorotlenkach,
- wiedzę o korzystaniu z kalkulatora, interpretowaniu działania ziół na skórę i właściwościach składowych mydła,
- też wskazówki i tajniki techniczne oraz objaśnienie chemicznych zależności.
Sztuka Mydlenia to doskonała książka dla wszystkich, którzy pragną poznać tajniki mydlarskiego rzemiosła i stworzyć własne wyjątkowe mydła. Autorka, mydlarka o wieloletnim doświadczeniu, przekazuje swoją pasję i wiedzę w sposób przystępny i inspirujący.
W tej książce znajdziesz kompletny przewodnik po procesie tworzenia mydeł, zaczynając od wyboru składników i technik mieszania, aż po dbanie o synergię a także właściwe parametry. Autorka prezentuje różnorodne receptury, obejmujące zarówno tradycyjne mydła, ale również te bardziej eksperymentalne i twórcze projekty.
Książka jest nie tylko praktycznym przewodnikiem dla początkujących mydlarzy, ale także cennym źródłem inspiracji dla doświadczonych twórców. Odkryj Sztukę Mydlenia i ciesz się procesem tworzenia własnych, unikalnych mydeł, które będą nie tylko prawdziwe, ale także doskonale zadbają o Twoją skórę.
SPIS TREŚCI SZTUKA MYDLENIA jak zrobić prawdziwe mydło książka
Nie można przelać całej wiedzy na papier, lecz da się zasiać ziarenko, by kiełkowało do poszukiwań własnych.
Mila, Comares, styczeń 2023
format A5 ISBN 978-83-961022-0-8
250 stron
książka nie zawiera ilustracji




Michał Kowalski (zweryfikowany) –
Książka jest bardzo przystępna, uporządkowana i pełna praktycznej wiedzy. To naprawdę wartościowa pozycja dla osób, które chcą zrozumieć procesy i podstawy mydlarstwa. Jednocześnie jest fragment, który moim zdaniem nieco zawęża spojrzenie na temat i może wpływać na odbiór metody HP.
Autorka pisze: Wszystkie mydła potasowe są robione metodą na zimno. Jedno mydło sodowe podałam jako przykład metody HP. Naprawdę nie widzę sensowności tworzenia mydeł na gorąco.
Jest to subiektywna opinia autorki, co jest oczywiście w porządku, jednak warto zostawić czytelnikowi większą swobodę wyboru. Wiele osób korzysta z metody na gorąco nie przez przypadek, ale dlatego że daje ona konkretne korzyści. Osobiście tworzę wyłącznie mydła potasowe (bo taką formę uważamy za najlepszą, a nie kostki 😉) i robię je metodą HP w Lidlomiksie, który mam przeznaczony tylko do tego celu. Dzięki temu urządzeniu proces przebiega stabilnie, bez ryzyka wykipienia masy mydlanej i z pełną kontrolą temperatury. W dzisiejszych czasach sprzęt bardzo ułatwia pracę, więc argumenty o trudności metody HP nie zawsze mają zastosowanie.
W książce pojawia się też kilka miejsc, w których autorka stwierdza, że nie widzi sensu skracania czasu dojrzewania czy stosowania innych wariantów, bo dla niej różnica tygodnia czy dwóch nie ma większego znaczenia. Dla mnie, kiedy akurat kończy mi się mydło i potrzebuję kolejnej partii szybciej, ten tydzień ma znaczenie. W takich momentach metoda HP sprawdza się idealnie. Uważam więc, że warto przedstawiać różne opcje bez sugerowania, która jest lepsza, a która gorsza. Czytelnik powinien mieć możliwość samodzielnego wyboru metody, czasu dojrzewania i sposobu pracy.
Mimo tych uwag książkę oceniam na 5 gwiazdek, ponieważ zawiera dużą ilość cennej wiedzy. Mam jednak nadzieję, że w kolejnym wydaniu autorka rozwinie temat metody HP i podejdzie bardziej elastycznie do różnic między CP a HP, pozostawiając czytelnikom przestrzeń do własnych decyzji i preferencji.
Małgorzata Sucharska (zweryfikowany) –
Powracam do tworzenia własnych mydeł po niemal 2 latach. “Sztuka mydlenia” to kompendium, które przywraca mi pamięć jak i dlaczego układało się odpowiednią recepturę, aby mydło miało odpowiednie właściwości. Naprawdę mięsista w wiedzę pozycja. Miejsce na własne notatki i uwagi. Książka, którą chwycisz z półki i jedzie z Tobą wszędzie 🙂 Dziękuję.
Justyna Adamkiewicz (zweryfikowany) –
Książkę przeczytałam jak mini-powieść przygodową, bo jest napisana wartko, zwięźle, ale bardzo merytorycznie. Jest jak Mila, kto ją poznał, ten wie. Mila mówi dosadnie, konkretnie, bez lania wody (ługu?), ale warto słuchać każdego słowa, bo każde ma znaczenie. Ja to bardzo lubię.
Konkrety, to jest treść książki. Dlatego jest ona nieduża, jak skrypt do ćwiczeń na studiach (zwłaszcza na te trudne zajęcia), ale ma 250 stron i waży 0,4 kg (tak, zważyłam ją). Najpierw jest wprowadzenie, wstęp do mydlenia, czyli fakty i mity o mydłach. Jest tam zachęta dla tych, którzy “chcą, ale się boją”, że każdy może zrobić swoje mydło. Że nie trzeba mieć specjalnych olejów, specjalnych mieszadeł, specjalistycznego wykształcenia. (To prawda. Ja swoje pierwsze mydło zrobiłam z przepalonego oleju rzepakowego po smażeniu frytek i wyszła super czyszcząca pasta, która wspaniale myła sanitariaty i umywalki).
Kolejne rozdziały prowadzą czytelnika “za rączkę”, wyjaśniając wszelkie zawiłości (np. Co to jest SF- super fat? Jak zrobić mydło do włosów? Jaki sens ma ocet w mydle? Czy kaszkowata konsystencja mydła to błąd? odp. /spoiler/ nie). Na koniec Mila przedstawia receptury. To jest uczta dla mydlarza. Serio. Mydlę od kilku lat, uwielbiam eksperymenty, ale uwielbiam też czytać receptury i je rozkminiać. W recepturach każdy składnik ma sens, to nie są “wypełniacze”. No, konkret. Oczywiście, że nie mam wszystkich składników, ale przecież można podmienić tłuszcze w mydle (jak pisze o tym Mila w książce), albo można zmienić ten hydrolat na inny, ale pewnych rzeczy – jak pisze Mila – nie warto zmieniać w recepturze.
Czytałam i mam różne książki o mydleniu. Są wspaniałe, kolorowe, niektóre są w twardej okładce. Książka Mili jest przygotowana i wydana przez nią samą. Trzymam w ręku 0,4 kg wiedzy o mydłach i jestem absolutnie zachwycona. Literówki, przecinki, czy stylistyka – to są elementy do poprawienia przy kolejnej edycji, nie to jest dla mnie tutaj najważniejsze.
Najważniejsze jest, że gdy czytam tę książkę, mam ochotę lecieć i robić mydła. Wypróbować recepturę. Wrzucić marchewkę, albo … jajo. Albo zrobić sobie mydlany syndet. A co, wolno mi :). Może wreszcie odważę się zrobić mydło na dualu?
Z książki tej dowiedziałam się, że oliwa z oliwek nadaje mydłu zapach mydlany i dlatego w niektórych recepturach nie warto z niej rezygnować. Zrozumiałam, dlaczego niektóre moje mydła gospodarcze pachną tak pięknie, mimo braku dodatków zapachowych i dlaczego Mila na blogu Ukręcone zaproponowała właśnie oliwę pomace do mydła gospodarczego octowego.
I wiecie co? Pisząc recenzję, zajrzałam na ostatnią stronę i przeczytałam ostatnie zdanie z książki: “Dziękuję za przeczytanie mojej opowieści o mydłach”.
edymak98 (zweryfikowany) –
Przeczytałam i wreszcie wiem, dlaczego niektóre mydła wyszły mi nie takie jak sobie wymyśliłam. Odważę się wreszcie zrobić mydło potasowe, to dla początkujących. Polecam książkę osobom dopiero zaczynającym ale również tym którzy już mydła robią. Jest wiele ciekawych przepisów, mnie najbardziej zaciekawiły przepisy na mydło ziemniaczane, pączkowe i dary jesieni.
Anna –
Przeczytałam dwa razy. To jest czysta informacja, która trzeba przyswoic. Porem już tylko robić mydło.