Mydło potasowe na zimno. Bazowe.

Nie lubię mieszać, grzać, pilnować. Nie i już, bo to nudne jak diabli. U nas to nowinka, ale nie krajach, gdzie domowi mydlarze robią mydło dużo dłużej. Na początku nic się nie dzieje, potem rozwarstwia się po każdym blendowaniu. Oblepiony blender chlapie po blacie. Potrzeba zbyt dużo uwagi. Zupełnie niepotrzebnie, bo można zrobić mydło potasowe na zimno, bez blendera, grzania i uwagi.

nie, to nie pomyłka, mydło potasowe na zimno

Wiecie co sprawia, że pasjonuję się mydłem. To, że jakbyśmy nie nazwali procesu jego tworzenia – magia! Jak bardzo byśmy nie starali się nad nim zapanować – niepokorne! A mydło i tak zrobi co trzeba i wykorzysta możliwości przez nas dane zgodnie z niczym innym jak tylko z procesem chemicznym. Tylko i aż 🙂

Pokaże Wam dwie receptury na mydło potasowe na zimno. Są identyczne pod względem saponifikacji, bo zawierają tylko oleje. Różnią się ilością wody, o tym za chwilę. Otrzymamy jasne, bazowe mydło, które można wykorzystać na wiele sposobów i oczywiście łączyć ze sobą, jak każde mydło potasowe.

receptura #1

  • 210g oliwy z wytłoków (70%)
  • 45g oleju rycynowego (15%)
  • 45g oleju kokosowego (15%)
  • 75g wody (25%)
  • 65g KOH (co da przetłuszczenie ok. 1%)

receptura #2

  • 210g oliwy z wytłoków (70%)
  • 90g oleju rycynowego (30%)
  • 61g wody (20%)
  • 61g KOH (co da przetłuszczenie ok. 1%)

Postępujemy standardowo. Ług i tłuszcze łączymy kiedy osiągną zbliżoną temperaturę, choć w tym wypadku ług może mieć sporo wyższą. Nie ma to znaczenia jak przy mydle sodowym na zimno. Ja łączyłam w okolicach 45 stopni ługu a tłuszcze były tylko ciepłe. Zawsze w tą stronę, ług cieplejszy niż tłuszcze. Bądźcie ostrożni, bo wodorotlenek potasu jest bardziej reaktywny niż sodowy, co jeszcze pogłębia redukcja wody.

Żadnych blenderów, żadnego grzania i pilnowania. Można zrobić na poczekaniu małą ilość np. ze 100g tłuszczów, bo wystarczy drewniany patyczek do mieszania mydła potasowego na zimno.

Po prostu łączymy i odstawiamy w bezpieczne miejsce. Gdziekolwiek, byleby poza zasięgiem ciekawskich. Tylko opary są niebezpieczne, sam proces zmydlania już nie. A tam się dzieje 🙂

Najpierw gładki budyń.

dav
Po 5 minutach od połączenia. Fot. Mila Wawrzenczyk

Następnie standardowe rozwarstwienie.

dav
Po 30 minutach. Fot. Mila Wawrzenczyk

Potem zaczyna się grzać (samo!) i żelować.

dav
Gotowe. Fot Mila Wawrzenczyk

Po 45 minutach mamy gotowe mydło potasowe na zimno, pH około 8, które samo sobie poradziło 🙂 Stwórzcie własną recepturę!

bardzo ważna zasada – zawartość wody

Podczas podgrzewania mydła potasowego woda paruje, dlatego potrzeba jej więcej, czasem musimy uzupełnić, bo nie można ruszyć mieszadłem. A tutaj nic nie paruje dlatego wodę należy zredukować. Przy recepturze z olejami płynnymi jest to przedział 21-25%. Wszystko zależy od tego jaką konsystencję chcemy uzyskać. Przy niższej zawartości wody otrzymamy mydło maziste i zwarte, takie jak zwykle. Więcej wody, czyli ta górna granica, da nam mydło galaretkowate i rzadsze. Ja wolę to drugie, szczególnie przy bazowych mydłach potasowych, bo łatwiej domieszać do niego glinki, peelingi, oleje itp. Jeśli korzystamy z receptury z masłami należy dodać 25-33%. Ilość wody zwiększamy proporcjonalnie do ilości maseł, czyli tłuszczy stałych w temperaturze pokojowej. Oczywiście zamiast wody można użyć wszystkich innych płynów stosowanych w mydle.

im wyższe przetłuszczenie, tym zmydlanie trwa dłużej

Nawet do kilku dni. Dlatego nie ma sensu ustawiać go wysokim od razu, bo będziemy dłużej czekać, a chodzi o to aby w końcu odczarować złożoność robienia potasówek. Spróbujcie zrobić niskoprzetłuszczone 0-1% a do gotowego mydła dodajcie mega tłuszczów i innych dodatków ale dopiero na drugi dzień. Prościej się nie da 🙂

Czas zmydlania mydła potasowego na zimno zależy też od rodzaju tłuszczów, więc jeśli nie będzie chciało żelować błyskawicznie, bądźcie cierpliwi, tak ma być. Mimo wydłużonego czasu, dojdzie do skutku. Jeśli nie jesteście cierpliwi, podgrzejcie oporne mydło.

Ja wymyśliłam sobie potasowy peeling z glinką czerwoną, olejem macadamia, olejkiem eterycznym jagodlin i korundem. Jagodlin to piękniejsza wersja popularnego ylang ylang, pozyskiwana z pierwszej frakcji destylacji. Ma najbardziej kwiatowy zapach.

dav
Propozycja podania 😉 Fot. Mila Wawrzenczyk

Do dzieła mydlarze :*

68 uwag do wpisu “Mydło potasowe na zimno. Bazowe.

  1. A jest jakaś receptura bez oleju rycynowego, najchętniej coś z shea? Moja skóra bardzo nie lubi rycynowego i obawiam się, że w mydle będzie to samo.

  2. Dwie godziny już stoi i myśli moje pomace + kokos. Jak do rana nie ruszy to spróbuję podgrzać, tylko właśnie, w jakiej temperaturze podgrzewać? (myślę o dogrzaniu w piekarniku)

  3. Witaj Mila, wlasnie robi sie moje pierwsze mydlo potasowe na zimno wg Twoich wskazowek. Troche mu to wolno idzie bo z oleju rzepakowegom ale idzie 🙂 Mam pytanie, czy takie mydlo na zimno jak tutaj mozna zrobic z octem? Do wlosow lub czyszenia?
    Teraz glupie pytanie: czy mozna dodac octu do gotowego mydla czy to bez sesu?

  4. Mila, jak Ci wyszło to 25% wody w pierwszej recepturze, bo jakbym nie liczyła Twojej receptury to wychodzi 17% wody? To ile w końcu ma być tej wody i KOH względem całej receptury?

    1. Joasiu 300×0,25= 75g. W mydle zawsze stosunek do MT, bo to stała, masa całego mydła nie jest stała – paruje woda. Dlatego stosujemy obliczenia względem masy tłuszczów 🙂

  5. Miła czy mogę do takiego dodać po kilku dniach zblendowane płatki róży? Jeśli tak to jakie żywe czy suszone? A farfocle z maceratów można zmielić i dorzucić?

  6. Zrobiłam mydło wczoraj po południu, przestało sobie całą noc, rano zrobiłam zap test i kopie straszliwie. Da się je jeszcze uratować? Wygląda zupełnie jak to na zdjęciach. Użyłam 150g oleju kokosowego, 350g oliwy z oliwek, 125g wody, 115g lye – tak mi wyliczył kalkulator przy 25% wody. Będę bardzo wdzięczna za pomoc…

    1. Nic nie trzeba ratować, sprawdź jeszcze jutro i pojutrze. Poza tym pamiętaj, że to jest 1% przetłuszczenie, ma prawo być niefajne dla skóry i śluzówek o zgrozo 😉 To tylko baza.

  7. Nie udało się. Wyszła mi woda z farfoclami 😞
    Da się to jeszcze uratować? Może powinnam zacząć grzać? Czy kibelek i drugie podejście?

    1. To tak nie ma, że się może nie udać 🙂 Podgrzej, zblenduj, trzymaj w cieple – może być słoik z mydłem w garnku z wrzątkiem. Zrobi się zobaczysz. Prawdopodobnie temperatura spadła zbyt szybko i nie zaskoczyło.

  8. A czy gdybym z takiego gospodarczego chciała zrobić szampon… też trzeba dodać oleju czy wystarczy wodą rozcieńczyć? Bardzo mnie kusi spróbować a jestem na samym początku moich przygód i nie wiem czy te gospodarcze na skórę głowy będą ok czy trzeba je jakoś złagodzić… A mydło wyszło Ci rewelka! <3

  9. Czy mogłabyś podać proporcje jakie muszę mieć do zrobienia mydła gosp. kokosowego na zimno? Olej kokosowy woda i Koh. Chcę zrobić swoje pierwsze mydło ale nigdzie nie mogę znaleźć ile czego muszę dać gdy chce wykonać je na zimno. Z góry dziekuje

  10. A jeżeli chciałabym zrobić z takiego mydła mydło w płynie to co powinnam zrobić i w jakich proporcjach? I jeżeli chcę je używać do mycia twarzy to też przetłuszczanie 1%?

    1. Nie, do twarzy powinno być przetłuszczenie w okolicach 10%, więc do tego gotowego bazowego np. 100g należałoby dodać 10g fajnego oleju.
      Mydło w płynie to nic innego jak rozpuszczone potasowe, na początek proponuję 100g mydła plus 50g wody i obserwować konsystencję. Jeśli za gęste to można nadal rozcieńczać ale już ostrożnie, że by jednak pozostało w formie żelu. Można dodać tak samo oleju, gliceryny do 5%, można rozpuścić w naparze zamiast wodzie, dodać żelu aloesowego. Naprawdę według upodobań i potrzeb 🙂

  11. Skoro można z tym samym efektem i znacznie mniejszym nakładem pracy zrobić mydło potasowe metodą na zimno, to dlaczego 90% mydelników robi je metodą na zimno? 😉

  12. Twarda jesteś 🙂 Dodałam alkohol i już miałam nadzieję, jak się wszystko wzburzyło, ale niestety efekt był taki, że ta „cięższa” warstwa stwardniała i miała konsystencję kaszy jaglanej, a na niej tłuszcz. Mam wrażenie, jakby wodorotlenek wszedł w reakcję tylko z częścią tłuszczu, reszty nie przyjmował.

  13. Zagrzałam wczoraj mocno i do dziś niewiele się zmieniło, chyba nie ma szans 🙁 Szkoda tylko tego tłuszczu :-/
    Już mam chrapkę na Twoje mydło gospodarcze, mąż mnie chyba z domu wyrzuci 🙂
    Pozdrawiam

    PS Bardzo fajny blog, fajnie opisane szczególnie niezrozumiałe dla mnie reakcje kwasów w mydle czy soda + ocet, kiedy myślałam, że jedno neutralizuje drugie 🙂 Cóż, z chemią mi nie po drodze 😉

  14. A ja zrobiłam dziś mydło gospodarcze metodą na zimno i od kilku godzin stoi rozwarstwiony płyn z tłuszczem i nic się nie dzieje 🙁 500 g oleju rzepakowego, 200 g oleju kokosowego, 175 g wody i 160 g KOH. Temperatura łączenia: ług 45-46 st, tłuszcze 42-43 st. Co poszło nie tak?

  15. witam! postanowiłam, że moje pierwsze mydło będzie właśnie potasowym na zimno z Twojego przepisu. Poczytałam zakładkę „technika”, ale nadal czuję się nieco zdezorientowana więc wybacz mi moje, być może głupie:D, pytanie, ale: mam KOH z etykietą min 90%. Rozumiem, że do mydła dodaję dokładnie tyle, ile napisane jest w przepisie tak? Dziękuję pięknie za odpowiedź, tylko to mnie dzieli od mydełka <3

  16. Mam 250 ml oleju lnianego a nasłuchałam sie o jego cudownych własciwosciach także w postaci mydła potasowego.Czy można by zrobić takie lniane metoda na zimno? No i tym samym wielka prośba do Ciebie o obliczenie ilości KoH i wody tak aby mogło to być mydło bazowe.Będę bardzo wdzięczna -Dorota

  17. Mila jesteś MISTRZEM!! Mam w końcu mydło w płynie. Dzięki Ci wielkie za ten przepis! :*
    i pytanko czy, można by to w wersji octowej do szamponu?

  18. oooo jaaaa. Koh u mie stoi nie tknięty od prawie roku, a tu takie cuda czytam. Boooosh…. i co??? i dodaje jakiś tam odwar, dziegcia czy dziegiecia i mam szampon? Nooo weź

  19. Witaj,zrobiłam juz z 5 mydeł sodowych na zimno i tak jak większośc boję sie ukręcić potasowe.To było to na co czekalam ! KOH posiadam juz od kilku tygodni i chyba czekał na ten wpis właśnie.Dziękuję

  20. Zmotywowałaś mnie, od paru dni mam zamiar zrobic potasowe i jakoś schodziło, biorę się do roboty. Tobie to jakoś wszystko łatwo idzie i efekt końcowy super🙂

Odpowiedz na „Jagoda ReszkaAnuluj pisanie odpowiedzi