Mydło pomidorowe.

Kiedy nadchodzi sezon przetworów mogę odpuścić wiele ale nie przecier pomidorowy. Chyba nie ma niczego bardziej paskudnego niż kupiony w markecie przecier z małego słoika, bleeeh. A skoro robię go litrami te 150g wykorzystane do mydła pozostanie niezauważone. To bardziej sos niż przecier, wystarczy mi te kilka godzin stania nad garami 😉

68961233_655756968281843_1277236421001740288_n
Sos pomidorowy. Fot. Mila Wawrzenczyk

A co ten pomidor robi w mydle i dlaczego nie sok z kartonu? Pomidory to w około 90% woda, więc żeby dodać samą esencję trzeba użyć przecieru, który jest w istocie redukcją/odparowaniem wody. Pomidory zawierają sporo kwasów organicznych (w tym dużo kwasu askorbinowego) a więc zabiorą nieco wodorotlenku i wydelikacą mydło. Dodatkowo zakonserwują. Co najważniejsze – likopen – to taki związek z grupy karotenów, który jest najbardziej odporny na podwyżoną temperaturę, utlenianie i całą resztę zagrożeń. A ja chcę nim zabarwić mydło naturalnie.

Przy użyciu karotenów w recepturze unikamy wprowadzania dodatkowych kwasów. Karoteny są na nie wrażliwe i po czasie kolor blaknie.

Masło bacuri

Jeszcze jeden dziw wpakowałam w to mydło. Nierafinowane masło bacuri (Platonia Insignis). Palma z rejonów Amazonii. Masło tłoczone z nasion zawiera 67-75% tłuszczowego kwasu palmitynowego. Kwas palmitynowy jest najlżejszym utwardzaczem mydła, więc dodając do formulacji 5% masła bacuri, mydło będzie miało twardość podobną jak po dodaniu 10% zwykłego białego oleju palmowego! Około 20% frakcji niezmydlalnej. Tanie nie jest ale jeśli robicie inne kosmetyki z olejem palmowym, warto go zastąpić tym masłem. Bacuri zawiera jeszcze mnóstwo dobroczynnych substancji. Ja będę robić z nim balsam do ciała, który też Wam pokażę.

69368539_729816340810747_2621508068789190656_n
Masło bacuri. Mila. Wawrzenczyk

Oczywiście masła bacuri nie znalazłam w kalkulatorze ale to nie jest żaden problem. Pamiętacie jak liczyć przetłuszczenie w mydle? Ja stworzyłam recepturę na 950g tłuszczów a bacuri dodałam poza kalkulatorem, teoretycznie przetłuszczenie z 5% podniesie się do około 10%. Przy mydłach toaletowych do rąk do ciała, nie należy histeryzować nad utrzymaniem sztywnego SF.

Receptura:

69075101_871505103210592_6659093569766162432_n.png

Jak zrobić mydło tutaj.  Zwróćcie uwagę na wodę. Ług jest zrobiony water:lye ratio 1:1 lub inaczej nazywając lye concentration 50%. Taki ług robimy gdy chcemy dodać jakiś składnik do budyniu. Przykładowo jogurt, pulpę owocową, ziołową, warzywną. 135g wody i 135g NaOH tworzy ług (bo wodorotlenek potrzebuje minimum tyle wody ile sam waży). Brakuje jeszcze 150g wody. W tej recepturze zastąpiłam ją sosem pomidorowym, czyli pulpą. Nie zważając na faktyczną zawartość wody w sosie. Oceniam ją na jakieś 45-55%, więc otrzymałam redukcję wody a jej całkowity faktyczny udział będzie się wahał w okolicach 25%.

69126035_2378939202365536_7392606827814322176_n
Ług 1:1. Fot. Mila Wawrzenczyk

Taki stężony ług nigdy nie będzie przejrzysty. Te miejsca po przecinku w czystości NaOH bądź KOH (przecież nigdy nie kupimy wodorotlenku 100% czystego) zawsze wylezą na wierzch w postaci dziwnego kożuszka. Nie przejmujcie się tym, co trzeba rozpuści się.

Dodatki użyte w recepturze:

50g masła bacuri

150g sosu pomidorowego

5g spiruliny

5g białej glinki

5g proszku pomidorowego

15g eterycznego olejku z bazylii

15g eterycznego olejku z czarnego pieprzu

czarnuszka do posypania

Jak spożywczo to spożywczo 😉 Nie rozpuszczałam tłuszczów podgrzewając, wstawiłam tylko do garnka z wrzątkiem i zblendowałam przed dodaniem ługu.  Masło bacuri ma temperaturę topnienia 35 stopni Celsjusza, więc nie ma co tu grzać. Olejki eteryczne pomieszałam z sosem pomidorowym i dolałam tą miksturę do kilka razy bzykniętej masy mydlanej. Następnie masę podzieliłam na cztery części. Jedna została podstawowa. Do kolejnych dodałam glinkę, proszek pomidorowy i spirulinę. Wymieszałam trzepaczkami. Wszystkie zlałam do głównej miski – warstwami i wylałam jak popadnie do formy. Byle nie od razu do formy, najpierw do miski – wtedy będzie zadziwiająco.

69419306_2435543183436991_4164933222628589568_n
Przed żelowaniem. Fot. Mila Wawrzenczyk

Te dwa olejki eteryczne bardzo dobrze komponują się razem. W mydle trwają. Śmiało można je nazwać męskim zapachem, jeśli ktoś używa takiego podziału.

Łączyłam wszystko w temperaturze pokojowej. Mydło żelowało jak trzeba – samo z siebie. Krojone po 4 godzinach, częściowo w żelowaniu. Będzie dobre kiedy minie szaleństwo słońca i przyjdzie czas na porządki w ogrodzie, czyli za jakieś półtora miesiąca.

69281762_403809017153421_8012025843012337664_n
Kto powiedział, że mydło z dziurami jest brzydkie? Fot. Mila Wawrzenczyk

Jeszcze o pielęgnacji. To mydło będzie miało wyższa niż pokazują widełki. W całej swej stereotypii nie biorą pod uwagę, że jest coś bardziej pielęgnującego skórę niż kwas tłuszczowy oleinowy i jego sole sic!

Dodaj komentarz