fbpx
BLOG CIAŁO

Kule kąpielowe, które bąblują bardziej!

O kulach kąpielowych słyszeli chyba wszyscy, wielu na pewno już je nie raz robiło, gdyż jest to banalnie proste, sprawia dużo frajdy, daje pole do popisu dla artystycznych fantazji i można to robić nawet z dziećmi. Ale co zrobić, żeby kule były doskonałe?



Składniki


Wodorowęglan sodu i kwas cytrynowy bezwodny – to w zasadzie jedyne niezbędne składniki kul, ich reakcja w środowisku wodnym powoduje tak uwielbiane przez wszystkich musujące bąbelki, a całość daje efekt tonizujący. Reszta składników to tak naprawdę tylko dodatki. Żeby kule były super gładkie, kwas cytrynowy należy zmielić np w młynku – uwaga na pył.


Oleje lub masła– ich dodatek sprawi że kąpiel będzie bardziej odżywcza dla skóry, a kule będą łatwiejsze w produkcji.


Emulgatory– rozpuszczą tłuszcz w wodzie dzięki czemu nie będziemy mieć do czynienia z osadem na wannie, co szczególnie istotne jest w przypadku obficie barwionych mik.


Olejki eteryczne i blendy eteryczne– bo dlaczego relaksującej kąpieli nie zmienić przy okazji w sesję aromaterapii? Nie zapominając oczywiście o dobroczynnym działaniu wielu olejków eterycznych na skórę.


Glinki– ich dodatek tonizuje oraz oczyszcza skórę z zanieczyszczeń a ponadto pełnią funkcję barwiącą.

Mleka w proszku i humektanty, skrobie np. ziemniaczana, kukurydziana – dla tych potrzebujących dodatkowego nawilżenia, pełnią też rolę suchego wypełniacza.


Sole– dla dodatkowego efektu tonizującego.


Miki– barwniki umożliwiające stworzenie pięknych, kolorowych kul, dla tych z artystycznym zacięciem, mogą służyć również do pomalowania już gotowych kul, wystarczy rozprowadzić miki w alkoholu i nakładać za pomocą pędzelków.


Dwuwinian potasu– mój ulubiony dodatek do kul, sól potasowa kwasu winowego, składnik proszków do pieczenia i ciastoliny. Reaguje on z kwasem cytrynowym, używamy go zastępując część wodorowęglanu. Już 10% robi znaczącą różnicę w musowaniu kul, dla mnie niezbędny składnik kul. Nie wiadomo dlaczego nazywany kamieniem winnym a przez to uznawany za obciążający kule. To jest jest produkt uboczny, powstającym w procesie fermentacji wina.


Surfaktanty– do kul w celu wzmocnienia bąbelków i dodania efektu piany można dodać SCI w proszku, płynne glukozydy, lamesoft. Wpłyną też na lepszą przyczepność składników.

Zasady produkcji są proste:

50% wodorowęglan sodu bez antyzbrylaczy
25% kwas cytrynowy bezwodny
25% cała reszta

  • nie przesadzamy z glinkami, zbyt dużo glinki w kuli przy jednoczesnym dodatku oleju sprawi, że całość zacznie bardziej przypominać plastelinę niż mokry piasek i konsystencja uniemożliwi nam ulepienie ładnych kul.
  • nie przeginajmy z olejkami eterycznymi 1% całości w zupełności wystarczy, a w przypadku niektórych, jak np OE z kory cynamonu, może okazać się drażniący, zawsze starajmy się zwracać uwagę na dopuszczalne stężenia w danym typie kosmetyku (IFRA).
  • pamiętajmy o rękawiczkach. Ręce szybko się pocą przy takich czynnościach, dla nas może to być niezauważalna ilość wody, ale może wystarczyć do wzbudzenia reakcji co skutkować będzie uszkodzeniami kul, lub w ogóle trudnościami w ich lepieniu.
Suche składniki fot. Bartosz Beszterda

W suchym naczyniu łączymy suche składniki, ewentualne grudki rozgniatamy palcami. Uważamy na drogi oddechowe i w razie potrzeby używamy maseczki, generalnie staramy się nie nachylać bezpośrednio nad naczyniem z proszkami.

Masło mango i imwitor 375 fot. Bartosz Beszterda

Masło mango podgrzewamy aż to rozpuszczenia i dodajemy imwitor.

Suche + mokre składniki fot. Bartosz Beszterda

Łączymy suche składniki z naszym tłuszczem i dodajemy olejki eteryczne.

Mieszanie składników fot. Bartosz Beszterda

Składniki najłatwiej dokładnie połączyć przy użyciu rąk, całość ugniatamy aż będzie jednolita i będzie mieć konsystencję mokrego piasku. Jeżeli zbyt się sypie dolewamy odrobinkę oleju lub glukozydu, jeżeli zbyt klei dosypujemy odrobinkę sody oczyszczonej.

Masa z dodatkiem miki Ranunculus fot. Bartosz Beszterda
Masa na kule z dodatkiem miki Amaranthus fot. Bartosz Beszterda

Masę dzielimy na dwie części i barwimy.

Formowanie kul przy użyciu aluminiowych półkul fot. Bartosz Beszterda
Gotowe kule pozostawione do wyschnięcia fot. Bartosz Beszterda

Kule po uformowaniu muszą poleżeć, po kilku godzinach będą dużo twardsze. Unikamy również lepienia kul w dni wilgotne, gdyż obecność wody w powietrzu może nam bardzo popsuć wygląd kul.

Kule są świetnym szybkim do zrobienia prezentem na święta. Wystarczy doba aby stały się twarde jak skała i zaczęły być gotowe do użycia, a pole do popisu jeśli chodzi o właściwości aromaterapeutyczne jak i aspekty artystyczne jest nieograniczone.
Do następnego razu 🙂

1 komentarz

  1. Ha! Telepatia! Jak nigdy nie robię kul, tak przedwczoraj zrobiłam wlasnie z Waszym blendem gingerbread! I z winianem od Was. Są ekstra!

Leave a Reply

%d bloggers like this: