fbpx
BLOG CHEMIA/TECHNIKA PIERWSZE KROKI

Destylacja prosta, czyli zwykła – sprzęt i technika.

Do przerabiania ziół na hydrolaty i pozyskiwania olejków eterycznych absolutnie nie nadają się sprzęty bimbrownicze, głównie ze względu na rodzaj chłodnicy. Popatrzcie na zdjęcie, jak osadzają się w chłodnicy azuleny, wcale nie tak łatwo je potem wypłukać. Jaka więc będzie efektywność chłodnicy spiralnej?

Mamy do dyspozycji alembiki albo szkło laboratoryjne. O pierwszych nie ma co pisać, kupujemy i używamy. Ja jednak zdecydowanie wolę szkło, bo lubię widzieć co się dzieje. Szkło najłatwiej oczyścić i zdezynfekować. Szkło nie wchodzi w reakcje.

Do przerabiania ziół na hydrolaty i pozyskiwania olejków eterycznych absolutnie nie nadają się sprzęty bimbrownicze, głównie ze względu na rodzaj chłodnicy. Popatrzcie na zdjęcie, jak osadzają się w chłodnicy azuleny, wcale nie tak łatwo je potem wypłukać. Jaka więc będzie efektywność chłodnicy spiralnej? Czy chcemy mieć cenne substancje w hydrolacie czy też osadzone na chłodnicy?

66834396_840708036300843_8965948645073485824_n
Azuleny z krwawnika. Fot. Mila Wawrzenczyk

Nie wszystkie zioła oddadzą co chcemy w destylacji prostej a nawet w parowej ale nie chodzi o techniki laboratoryjne a raczej o pokazanie podstawowego sprzętu, bez dodatkowych rozpuszczalników, sączków i całej menażerii chemicznej, które nie wydrenują domowego budżetu. Taki prosty sprzęt może naprawdę wiele.

DESTYLACJA PROSTA – HYDRODESTYLACJA

Prosta, czyli zioła zalewamy wodą, podgrzewamy i odbieramy skroplinę bezpośrednio do naczynia. W tej metodzie na olejki eteryczne nie liczcie, bo zajedziecie sprzęt, swoją cierpliwość i zużyjecie masę wsadu ziołowego 😉 Nie, że to niemożliwe, da się, tylko efektywność jest bardzo niska i nie po olejki sięgamy w destylacji zwykłej.

Cały zestaw to sześć podstawowych części. Łatwo znajdziecie sprzęt, bo podaję konkretne nazwy i typy.

  • płaszcz grzewczy z regulatorem mocy. Należy go dopasować do kolby – ja mam kolbę dwulitrową, więc i taki kupiłam płaszcz, udało mi się z demobilu. Płaszcz to jest najdroższa część zestawu. Nowy kosztuje około 340zł. Wkłady są wymienne (ok. 160zł) ale też bardzo żywotne, więc usterką się nie martwcie.
66754197_502614713877699_963708034641559552_n
Płaszcz grzewczy z regulatorem mocy na 2-litrową kolbę. Fot. Mila Wawrzenczyk
  • kolba okrągłodenna 2000ml, szlif 29/32. Okrągłodenna, bo to najbardziej efektywny kształt, ciepło rozchodzi się równomiernie. Dlatego potrzebujemy płaszcza, w którym będzie stabilna. Koszt ok. 45zł. Ponieważ to w nią wsadzamy nasadkę, mówimy, że ma szlif wewnętrzny.
64587123_720683695021291_6080232158377541632_n
Kolba okrągłodenna 2000ml ze szlifem wewnętrznym 29/32. Fot. Mila Wawrzenczyk
  • nasadka prosta tójramienna, kąt 75, szlif 29/29/14, ok 48zł. Myślę, że połączenia sprawiają najwięcej trudności, bo tyle tych kształtów. Potrzebujemy połączyć kolbę z chłodnicą. Kolba ma szlif wewnętrzny 29/32 i chłodnica, więc musimy kupić nasadkę z dwoma szlifami zewnętrznymi (czyli takimi, które wchodzą w środek). No dobra ale po co ta trzecia dziura do góry? To jest taki zawór bezpieczeństwa, który dodatkowo można wyposażyć w termometr a właściwie termometr w osłonie (potłukłam :P). Ponieważ ta część jest węższa, o szlifie wewnętrznym 14/23, wsadzamy do niej korek 14/23 (6zł) lub osłonę termometru o szlifie zewnętrznym 14/23. Jeśli nie zatkamy nasadki wszystko poleci nam w powietrze, zamiast się skroplić.
67088091_2084078811702275_2683111025233887232_n
nasadka prosta tójramienna, kąt 75, szlif 29/29/14. Fot. Mila Wawrzenczyk
  • chłodnica spawana Libiga, szlif 2×29, 50cm. Do dwulitrowej kolby wybrałam półmetrową chłodnicę prostą i sprawdza się bardzo dobrze (40zł). Ma dwa szliwy 29/32 – zewnętrzny wsuwamy na nasadkę a wewnętrzny pozostaje wolny nad naczyniem do odbierania. Tak, jest długa i trochę miejsca zajmuje ale ogranicza też zużycie wody, która musi płynąć ciągle a nie chemy jej zużywać na hektolitry. Jak to połączyć? Potrzeba dwóch wężyków silikonowych o średnicy 8mm (5zł/m), mi wystarczyły dwa półtorametrowe ale to zależy od odległości zlewu i kranu. Chłodnica ma dwa wyloty, na każdy trzeba nałożyć wężyk. Jeden, doprowadzający wodę – ja mocuję go elastyczną taśmą izolacyjną bezpośrednio do kranu, tak aby nie przeciekał. Drugi wężyk umieszczamy w zlewie. Woda powinna wlewać się otworem dolnym, czyli tym bliżej wylotu a wylewać górnym. Tak uzyskamy lepsze chłodzenie. Strumień ustawiamy na bardzo cieniutki, ciurkający a chłodnicę pod kątem
66680401_1639730016157205_9206300924832645120_n
Cały zestaw do destylacji zwykłej 350-600zł. Fot. Mila Wawrzenczyk
  • potrzebujemy jeszcze statywu do podtrzymania chłodnicy. Podstawa i pręt ok. 60zł oraz łapa wielopalczasta ok. 33zł. Jak widzicie ja mam używany statyw, bo bardzo lubię stary sprzęt laboratoryjny i wyszukuję taki z przyjemnością.

PROCES DESTYLACJI

Mamy sprzęt i co dalej?  Wsypujemy zioła do kolby, zalewamy wodą. Łączymy części aparatury. Włączamy płaszcz grzewczy, odkręcamy wodę i czekamy na kapanie 😉

67106845_1478188822323368_1133138833701863424_n
W kolbie już się gotuje nastaw z kwiatów krwawnika, tak naprawdę to coś na podobieństwo odwaru. Fot. Mila Wawrzenczyk

SZCZEGÓŁY

  • używamy czystej wody, jeśli mamy miękką, wolną od żelaza i tym podobnych w kranie, to nie widzę problemu, pamiętajcie tylko, że woda kranowa jest chlorowana, ja używam destylowanej lub demineralizowanej
  • destylować można wszystko – żywice, zioła suszone i świeże, kłącza, korzenie
  • w hydrolatach nie znajduje się wszystko co jest w roślinie, przechodzą głównie substancje lotne i słabo lotne ( o tym następnym razem)
  • kolbę napełniamy maksymalnie do 3/4 objętości – ja wrzucam 70g zielska i zalewam 1400g wody
  • szlify warto raz na kilka destylacji przesmarować lanoliną bezwodną, zapobiegnie to ich zapieczeniu
  • odbieralnikiem może być wszystko co podstawimy pod wylot chłodnicy, zlewka szklana, słoik, rozdzielacz frakcji (przydatny ale przy destylacji olejków eterycznych)
  • przed każdym nowym rodzajem wsadu należy umyć i zdezynfekować sprzęt
  • temperatura w kolbie powinna utrzymywać się w okolicy 90 stopni Celsjusza
  • płaszcz grzewczy ustawiam na stopień drugi albo pierwszy, trzeba obserwować by wsad zbyt nie buzował, bo części rośliny przedostaną się do hydrolatu
  • z tej ilości nastawu uzyskuję 600-800ml hydrolatu, czas kapania 3-4 godziny
  • hydrolaty mają różną trwałość od 2 tygodni do kilkunastu nawet miesięcy ale ja konserwuję 2% kwasem mlekowym (tak, po przeliczeniu) albo innym konserwantem przeznaczonym do fazy wodnej, oczywiście jeśli od razu je przerabiamy nie ma takiej potrzeby
66401166_2317595294984715_6764804727944249344_n
Hydrolat krwawnikowy. Fot. Mila Wawrzenczyk

Oto jest, chyba najbardziej widowiskowy hydrolat, bo większość jest przezroczysta lub mleczna. Pływające azuleny barwią skórę i wszystko czego dotkną na atramentowy kolor. Porównajcie wsad, który znajduje się w kolbie z gotowym hydrolatem. Tym właśnie różni się hydrolat od naparów czyli herbatek – kolorem i składem. Następnym razem opiszę Wam kilka popularnych hydrolatów i wyjaśnię dlaczego czasem lepiej sprawdza się w mydle hydrolat niż napar.

7 komentarzy

  1. Szok że ten dydrolat ma kolor niebieski.. Pytanie czy później nadal zostaje taki kolor.. Jak próbowałam znaleźć zdjęcia to pokazywały jakiś przezroczysty więc totalnie się zdziwiła taką różnicą kolorów.. 😲

Odpowiedz na „TusiazdzememAnuluj pisanie odpowiedzi

%d bloggers like this: