Destylacja prosta, czyli zwykła – sprzęt i technika.

Mamy do dyspozycji alembiki albo szkło laboratoryjne. O pierwszych nie ma co pisać, kupujemy i używamy. Ja jednak zdecydowanie wolę szkło, bo lubię widzieć co się dzieje. Szkło najłatwiej oczyścić i zdezynfekować. Szkło nie wchodzi w reakcje.

Do przerabiania ziół na hydrolaty i pozyskiwania olejków eterycznych absolutnie nie nadają się sprzęty bimbrownicze, głównie ze względu na rodzaj chłodnicy. Popatrzcie na zdjęcie, jak osadzają się w chłodnicy azuleny, wcale nie tak łatwo je potem wypłukać. Jaka więc będzie efektywność chłodnicy spiralnej? Czy chcemy mieć cenne substancje w hydrolacie czy też osadzone na chłodnicy?

66834396_840708036300843_8965948645073485824_n
Azuleny z krwawnika. Fot. Mila Wawrzenczyk

Nie wszystkie zioła oddadzą co chcemy w destylacji prostej a nawet w parowej ale nie chodzi o techniki laboratoryjne a raczej o pokazanie podstawowego sprzętu, bez dodatkowych rozpuszczalników, sączków i całej menażerii chemicznej, które nie wydrenują domowego budżetu. Taki prosty sprzęt może naprawdę wiele.

DESTYLACJA PROSTA – HYDRODESTYLACJA

Prosta, czyli zioła zalewamy wodą, podgrzewamy i odbieramy skroplinę bezpośrednio do naczynia. W tej metodzie na olejki eteryczne nie liczcie, bo zajedziecie sprzęt, swoją cierpliwość i zużyjecie masę wsadu ziołowego 😉 Nie, że to niemożliwe, da się, tylko efektywność jest bardzo niska i nie po olejki sięgamy w destylacji zwykłej.

Cały zestaw to sześć podstawowych części. Łatwo znajdziecie sprzęt, bo podaję konkretne nazwy i typy.

  • płaszcz grzewczy z regulatorem mocy. Należy go dopasować do kolby – ja mam kolbę dwulitrową, więc i taki kupiłam płaszcz, udało mi się z demobilu. Płaszcz to jest najdroższa część zestawu. Nowy kosztuje około 340zł. Wkłady są wymienne (ok. 160zł) ale też bardzo żywotne, więc usterką się nie martwcie.
66754197_502614713877699_963708034641559552_n
Płaszcz grzewczy z regulatorem mocy na 2-litrową kolbę. Fot. Mila Wawrzenczyk
  • kolba okrągłodenna 2000ml, szlif 29/32. Okrągłodenna, bo to najbardziej efektywny kształt, ciepło rozchodzi się równomiernie. Dlatego potrzebujemy płaszcza, w którym będzie stabilna. Koszt ok. 45zł. Ponieważ to w nią wsadzamy nasadkę, mówimy, że ma szlif wewnętrzny.
64587123_720683695021291_6080232158377541632_n
Kolba okrągłodenna 2000ml ze szlifem wewnętrznym 29/32. Fot. Mila Wawrzenczyk
  • nasadka prosta tójramienna, kąt 75, szlif 29/29/14, ok 48zł. Myślę, że połączenia sprawiają najwięcej trudności, bo tyle tych kształtów. Potrzebujemy połączyć kolbę z chłodnicą. Kolba ma szlif wewnętrzny 29/32 i chłodnica, więc musimy kupić nasadkę z dwoma szlifami zewnętrznymi (czyli takimi, które wchodzą w środek). No dobra ale po co ta trzecia dziura do góry? To jest taki zawór bezpieczeństwa, który dodatkowo można wyposażyć w termometr a właściwie termometr w osłonie (potłukłam :P). Ponieważ ta część jest węższa, o szlifie wewnętrznym 14/23, wsadzamy do niej korek 14/23 (6zł) lub osłonę termometru o szlifie zewnętrznym 14/23. Jeśli nie zatkamy nasadki wszystko poleci nam w powietrze, zamiast się skroplić.
67088091_2084078811702275_2683111025233887232_n
nasadka prosta tójramienna, kąt 75, szlif 29/29/14. Fot. Mila Wawrzenczyk
  • chłodnica spawana Libiga, szlif 2×29, 50cm. Do dwulitrowej kolby wybrałam półmetrową chłodnicę prostą i sprawdza się bardzo dobrze (40zł). Ma dwa szliwy 29/32 – zewnętrzny wsuwamy na nasadkę a wewnętrzny pozostaje wolny nad naczyniem do odbierania. Tak, jest długa i trochę miejsca zajmuje ale ogranicza też zużycie wody, która musi płynąć ciągle a nie chemy jej zużywać na hektolitry. Jak to połączyć? Potrzeba dwóch wężyków silikonowych o średnicy 8mm (5zł/m), mi wystarczyły dwa półtorametrowe ale to zależy od odległości zlewu i kranu. Chłodnica ma dwa wyloty, na każdy trzeba nałożyć wężyk. Jeden, doprowadzający wodę – ja mocuję go elastyczną taśmą izolacyjną bezpośrednio do kranu, tak aby nie przeciekał. Drugi wężyk umieszczamy w zlewie. Woda powinna wlewać się otworem dolnym, czyli tym bliżej wylotu a wylewać górnym. Tak uzyskamy lepsze chłodzenie. Strumień ustawiamy na bardzo cieniutki, ciurkający a chłodnicę pod kątem
66680401_1639730016157205_9206300924832645120_n
Cały zestaw do destylacji zwykłej 350-600zł. Fot. Mila Wawrzenczyk
  • potrzebujemy jeszcze statywu do podtrzymania chłodnicy. Podstawa i pręt ok. 60zł oraz łapa wielopalczasta ok. 33zł. Jak widzicie ja mam używany statyw, bo bardzo lubię stary sprzęt laboratoryjny i wyszukuję taki z przyjemnością.

PROCES DESTYLACJI

Mamy sprzęt i co dalej?  Wsypujemy zioła do kolby, zalewamy wodą. Łączymy części aparatury. Włączamy płaszcz grzewczy, odkręcamy wodę i czekamy na kapanie 😉

67106845_1478188822323368_1133138833701863424_n
W kolbie już się gotuje nastaw z kwiatów krwawnika, tak naprawdę to coś na podobieństwo odwaru. Fot. Mila Wawrzenczyk

SZCZEGÓŁY

  • używamy czystej wody, jeśli mamy miękką, wolną od żelaza i tym podobnych w kranie, to nie widzę problemu, pamiętajcie tylko, że woda kranowa jest chlorowana, ja używam destylowanej lub demineralizowanej
  • destylować można wszystko – żywice, zioła suszone i świeże, kłącza, korzenie
  • w hydrolatach nie znajduje się wszystko co jest w roślinie, przechodzą głównie substancje lotne i słabo lotne ( o tym następnym razem)
  • kolbę napełniamy maksymalnie do 3/4 objętości – ja wrzucam 70g zielska i zalewam 1400g wody
  • szlify warto raz na kilka destylacji przesmarować lanoliną bezwodną, zapobiegnie to ich zapieczeniu
  • odbieralnikiem może być wszystko co podstawimy pod wylot chłodnicy, zlewka szklana, słoik, rozdzielacz frakcji (przydatny ale przy destylacji olejków eterycznych)
  • przed każdym nowym rodzajem wsadu należy umyć i zdezynfekować sprzęt
  • temperatura w kolbie powinna utrzymywać się w okolicy 90 stopni Celsjusza
  • płaszcz grzewczy ustawiam na stopień drugi albo pierwszy, trzeba obserwować by wsad zbyt nie buzował, bo części rośliny przedostaną się do hydrolatu
  • z tej ilości nastawu uzyskuję 600-800ml hydrolatu, czas kapania 3-4 godziny
  • hydrolaty mają różną trwałość od 2 tygodni do kilkunastu nawet miesięcy ale ja konserwuję 2% kwasem mlekowym (tak, po przeliczeniu) albo innym konserwantem przeznaczonym do fazy wodnej, oczywiście jeśli od razu je przerabiamy nie ma takiej potrzeby
66401166_2317595294984715_6764804727944249344_n
Hydrolat krwawnikowy. Fot. Mila Wawrzenczyk

Oto jest, chyba najbardziej widowiskowy hydrolat, bo większość jest przezroczysta lub mleczna. Pływające azuleny barwią skórę i wszystko czego dotkną na atramentowy kolor. Porównajcie wsad, który znajduje się w kolbie z gotowym hydrolatem. Tym właśnie różni się hydrolat od naparów czyli herbatek – kolorem i składem. Następnym razem opiszę Wam kilka popularnych hydrolatów i wyjaśnię dlaczego czasem lepiej sprawdza się w mydle hydrolat niż napar.

6 uwag do wpisu “Destylacja prosta, czyli zwykła – sprzęt i technika.

  1. Szok że ten dydrolat ma kolor niebieski.. Pytanie czy później nadal zostaje taki kolor.. Jak próbowałam znaleźć zdjęcia to pokazywały jakiś przezroczysty więc totalnie się zdziwiła taką różnicą kolorów.. 😲

Dodaj komentarz