Mydło z jedwabiem Tussah

Jedwab Tussach to włókno pochodzenia zwierzęcego, pozyskiwane z kokonów dziko żyjących jedwabników. Jego dodatek do mydła sprawia, że na skórze pozostaje uczucie gładkości. Jest świetny w mydłach do włosów. Dzieje się to dzięki hydrolizie białka jedwabiu czyli rozkładowi na proste cząsteczki pod wpływem wodorotlenku i temperatury. Skóra kocha prostotę 😉 Możemy, więc dodać jedwabiu Tussah do każdego mydła robionego od podstaw. Jako barwnika użyłam różowej glinki australiskiej, która jest też odpowiednia dla skóry dojrzałej.

dav
Blond słowiański 😉 Fot. Mila Wawrzenczyk

Receptura jest identyczna jak przy mydle kocankowym, różnią się tylko dodatkami. Masa mydlana nadaje się do stworzenia wymyślnych wzorów. Wszak twórczość mydlarza jest nieograniczona.

Receptura na około 1,5 kg gotowego mydła

720g oliwy z wytłoczyn oliwek – pomace – macerat z kwiatu kocanek (72%)

220g oleju kokosowego rafinowanego (22%)

30g oleju z pestek winogron (3%)

30g oleju rycynowego (3%)

280g wody (28%)

137g NaOH – co da nam przetłuszczenie 5%

jedwab Tussah – około 1g

10g glinka różowa australijska

20g olejku eterycznego geranium

Roztapiamy olej kokosowy, dodajemy resztę olejów i zostawiamy w spokoju. Do odważonej wody na ług wrzucamy pocięty na krótkie fragmenty jedwab. Możemy chwilę poczekać i dopiero teraz wsypujemy wodorotlenek sodu. Nie chłodzimy, mieszamy, pozwalamy na dzianie się 😀 Żeby jedwab uległ hydrolizie musimy zachować wysoką, a więc naturalną temperaturę rozpuszczania wodorotlenku. Pocięty jedwab i wysoka temperatura zagwarantują całkowite rozpuszczenie się włókien jedwabiu.

Czekamy aż oleje i ług osiągną zbliżoną temperaturę. Jeśli chcemy tworzyć swirle, poczekajmy do tych co najmniej 25 stopni Celsjusza. Niska temperatura łączenia i skład olejowy stworzą długo lejącą się masę, mimo redukcji wody. Blendując, nie czekajcie na ślad mydlany. Kiedy tylko zaobserwujecie, że masa tworzy nierozdzielającą się emulsję, zaczynajcie tworzyć.

Do całości masy dodałam olejek eteryczny geranium i około pół łyżeczki glinki, aby część jasna nie była białożółta a lekko różowawa. Potem podzieliłam masę na dwie mniej więcej równe części w osobnych pojemnikach. Połowę jednego pojemnika wylałam na dno formy a do pozostałej części dodałam resztę glinki, dokładnie wymieszałam. Tak zabarwioną na różowo masę wylewałam cienkim strumieniem wzdłuż formy – właściwie jak popadnie 😉 Następnie jasna masa do końca i na wierzch fantazyjnie resztki z obu pojemników.

Mydło było okryte, przeżelowało w całości. Można kroić po 6-8 godzinach. Ponieważ jest zrobione na bazie marsylskiego, potrzebuje leżakować około 3 miesięcy.

Zapach geranium i ten przygaszony, brudny róż kojarzy mi się nieco staroświecko, tylko prawdziwych pereł brakuje 🙂

dav
Tylko słońca brak :/ Fot. Mila Wawrzenczyk

Jedna uwaga do wpisu “Mydło z jedwabiem Tussah”

Zapytaj o mydło :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s