Pierwsze kroki – składniki

Z czego zrobić mydło? Potrzebujemy tylko trzech składników – woda, tłuszcz i wodorotlenek.

Woda. Zwykle tak określamy płyn użyty do rozpuszczenia wodorotlenku. Jeśli będziemy używać wody, polecam kupić w sklepie stacjonarnym wodę demineralizowaną inaczej destylowaną. Jest pozbawiona minerałów, zanieczyszczeń i różnych soli, które mogą mieć wpływ na właściwości mydła np. powodować słabsze pienienie. Oczywiście użycie wody prosto z kranu czy z butelki nie jest przestępstwem ale trzeba pamiętać, że wprowadzamy wtedy do mydła np. związki chloru albo sole nierozpuszczalne obecne w twardej wodzie. Decyzja należy do mydlarza. Zamiast czystej wody można też użyć uwzględniając ich działanie na mydło:

  • napary, odwary czy wyciągi wodne z ziół i roślin
  • soki owocowe i warzywne
  • solanki
  • destylaty – oczywiście nie te alkoholowe 😉
  • hydrolaty
  • mleko, maślankę, jogurt, kefir, serwatkę
  • wody, napoje roślinne np. sojowe czy migdałowe
  • octy
  • piwo, wino, cydr – najpierw pozbawione alkoholu – choć uważam to za świętokradztwo

Wodorotlenek. NaOH czyli wodorotlenek sodu i KOH wodorotlenek potasu. Najważniejszą rzeczą na jaką musimy zwrócić uwagę to czystość substancji. Ja używam wodorotlenków oznaczonych symbolami cz. czysty (co najmniej 99% to wodorotlenek, a 1% to zanieczyszczenia powstałe przy produkcji) i cz.d.a. czysty do analizy (co najmniej 99,9% to wodorotlenek). Podaję też procenty, bo są one często stosowane naprzemiennie z symbolami. Jeśli chodzi o KOH to spotkacie się z zawartością 90%. Bez obaw, jeśli widzimy oznaczenie czysty lub czysty do analizy, te 10% to woda, bo wodorotlenek potasu jest silnie reaktywną substancją, bardziej niż NaOH. Ze względów bezpieczeństwa w handlu dostępny jest tylko KOH o stężeniu 90%. Czystość oczywiście jak zwykle cz. lub cz.d.a.

Wodorotlenki można kupić stacjonarnie w sklepach chemicznych, sklepach dla miłośników pirotechniki czasem zdarzy się, że w sklepach budowlanych (tu uwaga, bo przeważnie mają czystość techniczną tzn, że do mydła nie nadają się). Nie robimy mydła także na udrażniaczu do rur, bo on zawiera zbyt małą ilość wodorotlenku, reszta to wypełniacze i substancje nie nadające się do kontaktu ze skórą. Ja kupuję przez internet.

Tłuszcze. Większość dostępnych w sklepie spożywczym nadaje się do robienia mydeł. Choć wiele tylko jako dodatek. Mogą mieć czystość spożywczą, kosmetyczną lub farmaceutyczną. Mogą być rafinowane, nierafinowane, surowe, wyciskane na zimno lub ciepło. Dla domowego mydlarza nie ma to większego znaczenia choć różne sposoby pozyskiwania i przetwarzania tłuszczów mają wpływ na ich własności i właściwości a co za tym idzie na gotowe mydło. Panuje przekonanie, że do mydła należy używać tylko tłuszczów rafinowanych, bo te nieoczyszczone są zbyt drogie, więc szkoda skoro ług wszystko zeżre. Nie jest to tak jednoznaczne i w 100% prawdziwe, na szczęście. Wszystko zależy od tego jakiego efektu oczekujemy i jaki jest skład chemiczny danego tłuszczu. Nieważne czy użyjemy łatwo dostępnych oliwy z oliwek i oleju kokosowego czy trudniejszych do zdobycia oleju babassu i masła mango – mydło i tak nam wyjdzie 🙂 Może z wyjątkiem masła z mleka krowiego, nie polecam ze względu na odrzucający zapach gotowego mydła 😉

Dodatki. Ze względu na różnorodność płynów użytych do zrobienia ługu, mamy już mnóstwo możliwości. Jednak rozczaruję Was, na tym się nie skończy – daję słowo 😉 1, 2, 5, 10 – gładkich, pastelowych mydeł i zapragniecie zapachów, wzorów, skuteczniejszego zaradzenia problemom skórnym i wyrazistych kolorów! Zatem co jeszcze można „włożyć w mydło”:

  • barwniki naturalne – przyprawy, kakao, węgiel w proszku, annato, owoce, warzywa, rośliny, np. henna, indygo
  • barwniki syntetyczne – ultramaryny, perłowe na bazie miki, tlenki metali, dwutlenek tytanu
  • olejki eteryczne EO – uzyskane z roślin, mogą być 100% lub rozcieńczone w oleju nośnikowym
  • zapachy syntetyczne/aromaty kosmetyczne – kompozycje stworzone w laboratorium – wybierajcie te, które są dopuszczone do kontaktu ze skórą
  • glinki – też nadają barwę
  • peelingi – zmielone pestki, pumeks, piasek, korund
  • błota i borowiny
  • musy/zblendowane owoce i warzywa
  • sól
  • cukier
  • miód i produkty pszczele
  • skrobia
  • terpentyna
  • jajko, żółtko
  • kawa, kakao, karob
  • zioła, kwiaty – suszone lub świeże
  • kwas cytrynowy, mlekowy, mleczan sodu
  • jedwab Tussah, jedwab owsiany
  • lanolina
  • gliceryna
  • mleko, jogurt, maślanka w proszku
  • kwas stearynowy
  • płatki owsiane, otręby, siemię lniane
  • mocznik
  • algi
  • wit. E
  • ekstrakty i wyciągi roślinne, owocowe
  • woski i żywice
  • suszone plastry luffy – trukwy…
dav
Właściwie czego dodać nie można?! Można wszystko jednak nie wszystko ma sens 🙂 Fot. Mila Wawrzenczyk

Jeśli macie problem ze znalezieniem jakiegoś składnika potrzebnego do zrobienia mydła, wpiszcie po prostu jego nazwę w wyszukiwarkę internetową. W ten sposób można znaleźć wszystko, porównać oferty sklepów i w końcu znaleźć swojego ulubionego dostawcę półproduktów 🙂

 

 

 

3 thoughts on “Pierwsze kroki – składniki”

  1. Witam. Zabieram się do zrobienia pierwszego mydła. Jak pisałaś pierwsze nie musi być ładne ani pachnące Ale zależy mi żeby było odżywcze i nawilżające. Najbardziej chodzi mi o córkę ma 10 lat w zimę skora sucha aż szczypie. A nie lubi się niczym smarować no i lubi myć się mydłem :-). Mam już wszystko co potrzebuje, aż olejów i maseł: olej kokosowy rafinowany i nie maslo shea. Miałam też olej lniany ale otworzyłam i okazało się że jest poparty chociaż przed terminem :-(. Co jeszcze mogłabym dodać?

    I jeszcze jedno pytanie. Ile musi leżakować to mydełko gospodarcze? Bo też nie ukrywam że mam wielką ochotę je zrobić. Acha sodowe, potasowe zostawię sobie na później 🙂

    POZDRAWIAM SERDECZNIE Katarzyna Mastalerz

    13 wrz 2017 18:14 „UKRĘCONE czyli wszystko co chcesz wiedzieć o mydle” napisał(a):

    MilaWawrzenczyk posted: „Z czego zrobić mydło? Potrzebujemy tylko trzech składników – woda, tłuszcz i wodorotlenek. Woda. Zwykle tak określamy płyn użyty do rozpuszczenia wodorotlenku. Jeśli będziemy używać wody, polecam kupić w sklepie stacjonarnym wodę demineralizowaną inaczej”

    Polubione przez 1 osoba

    1. Katarzyna, mam to samo – balsamowanie się to nie moja bajka 😉
      Tak w kwestii sprostowania mydło nawilża wtórnie/pozornie – zwał jak zwał, chodzi o to, że tłuszcze niezmydlone pozostawiają na skórze warstwę chroniącą przed wysychaniem i utratą wody.
      A do rzeczy 🙂 Marsylskie gospodarcze potrzebuje 10-14 dni aby można było użyć.
      Co do mydła zimowego i możliwości, proponuję użyć 20% o. kokosowego (raf. czy nieraf. nie ma znaczenia chyba, że finansowo 😉 ) 30% masła shea, 40% oliwy, 10% o. z pestek winogron. Przetłuszczenie w kalkulatorze ustaw co najmniej 10% i dodaj 1-2% kwasu cytrynowego do wody na ług (bez dodawania większej ilości NaOH).
      Niczego więcej nie potrzeba.
      A do rączek na noc stopione razem i przelane do pudełka o. kokosowy nierafinowany i masło shea.

      Polubienie

Zapytaj o mydło :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s